Zamojska ulica Grodzka zyskała nowego, niezwykłego lokatora. Podczas uroczystej piątkowej gali, w obecności żony Barbary oraz licznie zgromadzonych miłośników sztuki, Franciszek Maśluszczak osobiście odsłonił kolejną, już 19. tablicę w zamojskiej Alei Sław. To wyjątkowa inicjatywa autorstwa Teresy Madej, która od lat konsekwentnie przypomina o wielkich nazwiskach polskiej kultury powiązanych z regionem.
Dla uhonorowanego artysty to powrót do korzeni w najpiękniejszym stylu. Choć jego talent podziwiano na całym świecie, Maśluszczak to chłopak stąd – urodził się na Zamojszczyźnie i jest dumnym absolwentem tutejszego Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. B. Morando. Dopiero po zamojskim debiucie przyszedł czas na warszawską Akademię Sztuk Pięknych i wieloletnią karierę akademicką na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.
Od Drohobycza po Tokio
Maśluszczak to artystyczna instytucja i twórca o absolutnie unikalnym, natychmiast rozpoznawalnym języku plastycznym. Malarz, genialny rysownik, ilustrator, autor klimatycznych polichromii i projektant witraży – jego wrażliwość wymyka się sztywnym ramom. Swoje wyjątkowe, pełne fabularnych opowieści malarstwo prezentował na ponad stu wystawach indywidualnych w kraju i za granicą.
O skali jego geniuszu najlepiej świadczą adresy, pod którymi można spotkać jego bohaterów. Prace mistrza znajdują się m.in. w Muzeach Narodowych w Krakowie i Szczecinie, Muzeum Pokoju w Tokio, Muzeum M. Chagalla w Witebsku czy też w Muzeum B. Schulza w Drohobyczu.
Teraz to imponujące portfolio symbolicznie spięła zamojska płyta chodnikowa.
W elitarnym gronie mistrzów
Warto podkreślić, że nowa tablica – podobnie jak wszystkie poprzednie – wyszła spod dłuta znanego zamojskiego rzeźbiarza, Bartłomieja Sęczawy. Maśluszczak trafił w niezwykle ekskluzywne towarzystwo. Na zamojskim bruku swoje ślady zostawili już wcześniej tak giganci polskiej kultury jak Jan Machulski, Krzysztof Zanussi, Jan Englert, Krzesimir Dębski czy prof. Janusz Stanny.
Tegoroczne święto sztuki, nad którym honorowy patronat objęli m.in. Prezydent Miasta Zamość Rafał Zwolak oraz warszawska ASP, udowodniło, że wielka sztuka rodzi się z lokalnych korzeni, a Zamość potrafi dbać o swoich mistrzów w sposób trwały i nieszablonowy.

Komentarze