43-latek z Korytkowa Małego (gm. Frampol) może mówić o niesamowitym szczęściu. Podczas obróbki drewna zerwała się piła. Ostrze przeszło centralnie przez głowę mężczyzny. Zatrzymało się dopiero na kręgosłupie. Mężczyzna przeżył.
Tomasz Wójciszyn,Leszek Wójtowicz
19.11.2008 10:17
- W trakcie przecierania dłużycy doszło do zerwania piły, która jednym końcem wbiła się w głowę mężczyzny - informuje sierż. Milena Galarda, rzecznik biłgorajskiej policji, która ustala okoliczności wypadku.
Sąsiedzi poszkodowanego są w szoku. - Stało się wielkie nieszczęście - załamuje ręce Genowefa Brytan. - Ale z tego, co wiem, nikt się do tego nie przysłużył. Miejmy nadzieję, że człowiek z tego wyjdzie.
Dobrej myśli są też lekarze. - Wydaje się, że gałka oczna jest nieuszkodzona, a następstwa po urazie będą niewielkie - mówi prof. Klatka.
- Takie wypadki zdarzają się bardzo często - dodaje Kłos. - A konsekwencjemogą być bardzo poważne. Od utraty wzroku po uszkodzenie mózgu.
- Piła przeszła człowiekowi przez środek czaszki, rozpoławiając mózg. Pacjent wyszedł ze szpitala do domu na własnych nogach - wspomina dr Wiesław Miśkuś, szef bloku operacyjnego i anestezjologii w biłgorajskim szpitalu.
- Zamach na życie przeżył też były policjant, który strzelił sobie z pistoletu w usta. - Kula przeszła na wylot głowy, wyrywając kawałek czaszki. Ale desperat sam doszedł do karetki - opowiada Mikuś.
Komentarze