Bobry buszują na zamojskim osiedlu Zamczyska
Leśnicy twierdzą, że wszystko jest w porządku. Mieszkańcy Zamościa też nie narzekają na nowych sąsiadów. Do Zamościa, na brzeg rzeczki Topornica wprowadziły się bobry.
- 07.01.2009 13:17
- To chyba nie jest typowe, by dziko żyjące zwierzęta wprowadzały się do miasta. A bobry właśnie grasują po zamojskim osiedlu Zamczyska. Nad rzeką już nadszarpnęły swoimi zębiskami kilka drzew - poinformował nas Czytelnik.
Pojechaliśmy na miejsce. Widok, jaki tam zastaliśmy, nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Tuż obok kładki łączącej ulicę Lipską z Kochanowskiego rzeczywiście zadomowiły się bobry. Obok gniazda na rzece leży zawalone drzewo. Nieopodal jeszcze stoi kilka nadgryzionych.
Zwierzaki prawdopodobnie rozpoczęły już budowę żeremi i szykują się, aby zamieszkać tu na dobre. A przynajmniej do czasu założenia rodziny. Ten okres przypada u bobrów na koniec zimy. Na razie, żerują. Głównie wieczorami, nocą i o brzasku.
- W tej okolicy żyją przynajmniej dwie rodziny tego gatunku. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że sprowadziły się właśnie tam - potwierdza Przemysław Stachyra z zespołu ds. monitoringu w Roztoczańskim Parku Narodowym. - Ze względu na wysoki brzeg, nie ma tam ryzyka wylania rzeki. W dodatku, całkiem niedawno była pogłębiana. Cieszymy się, bo to znak, że populacja rośnie, a bobry mają dobry wpływ na środowisko naturalne.
Mieszkańcy tej części Zamościa na nowych sąsiadów raczej nie narzekają.
- Mnie za bardzo nie przeszkadzają. Może trochę dokuczliwe jest tylko to, że przegryzają drzewa. Chyba ze dwa już poleciały - mówi mieszkająca w pobliżu Teresa Tomczak. - Ale w sumie jest tutaj bardziej niebezpiecznie dla nich, niż dla nas.
- Na szczęście, nie zauważyłem, by czepiały się drzew owocowych. Upodobały sobie wierzby - dodaje Tadeusz Kopeć z Zamościa. Przypuszcza, że zwierzaki przeniosły się do miasta z okolic zalewu. Twierdzi jednak, że stało się to dopiero po raz pierwszy. - Ale w sumie im się nie dziwię. To naprawdę spokojna dzielnica i na pewno nikt im tutaj przeszkadzał nie będzie - zapewnia Kopeć.
A gdyby jednak bobry zaczęły czepiać się drzew na podwórkach?
- Najlepiej je wtedy po prostu zabezpieczyć metalową siatką - podpowiada Stachyra.
Reklama
Komentarze