Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Taniec Guinessa

Zanim poznałam taniec urzekła mnie sama muzyka, bardzo żywiołowa, przy której nogi same rwą się do tańca - mówi Estera Małek, jedna z tancerek irlandzkich.
W Lublinie od kilku lat istnieje oddział szkoły Uá Niáll, posiadającej swoje centrum w Warszawie i będącej najstarszą inicjatywą tego typu w Polsce. Uczniowie pobierają nauki pod czujnym okiem Roberta Barszcza, certyfikowanego nauczyciela i choreografa tańca irlandzkiego. Człowieka, który doświadczenie zdobył w wielu profesjonalnych szkołach z Irlandii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Przyjeżdża do Lublina raz albo dwa razy w miesiącu, pokazuje nowe kroki, sprawdza postępy i koryguje błędy. Na pozostałych zajęciach tancerze utrwalają to, czego ich nauczył i ćwiczą choreografie na występy. - Niestety, większość fanów tańca irlandzkiego woli go oglądać niż tańczyć - śmieje się Estera Małek. - Wynika to z tego, że jest on bardzo wymagający i nie oszukujmy się: trudny. Tylko najwytrwalsi zostają. W chwili obecnej, oddział liczy sobie dwudziestu uczniów na różnych poziomach zaawansowania. Spotkania na treningach odbywają się trzy razy w tygodniu, gdzie zgromadzeni uczą się tańców solowych miękkich (wykonywanych w irlandzkich baletkach, tzw. pumps) oraz twardych, czyli stepu. Oprócz tego próbują sił w tańcach grupowych tzw. Ceili. Sam zespół po kilku latach treningów powstał w grudniu 2007 roku. Jego irlandzka nazwa Róisín Dubh to metafora nazwy zielonej wyspy: Czarna Róża. - Taniec połączył nas w grupę przyjaciół, których celem stało się rozwijanie własnych umiejętności tanecznych i towarzysząca temu dobra zabaw - dodaje Estera. Grupa występuje w różnych miejscach, zazwyczaj kilka razy w roku, w szczególności w okresie około \"patrykowym”, czyli w okolicach dnia (16 marca). Regularnie bierze także również udział w profesjonalnych zawodach w tańcu irlandzkim, organizowanych również w Polsce. W tym roku ponownie będzie można obejrzeć rywalizację tancerzy podczas dwóch dni zawodów, które odbędą się na początku marca już po raz drugi w Krakowie. - Zainteresowanie tańcem irlandzkim z roku na rok jest coraz większe. Dawno temu byłyśmy we trzy. Później, po kolejnych naborach udało się uformować stałą grupę - dodaje Małek. \"Uá Niáll” jest pierwszą szkołą tańca irlandzkiego w Polsce, której uczeń wygrał Mistrzostwa Europy i zakwalifikował się do Mistrzostw Świata. Jako jedyni mogą się poszczycić prestiżową współpracą z brytyjską Akademią Tańca Irlandzkiego \"Sean Eireann McMahon”, wielokrotnymi złotymi medalistami Mistrzostw Świata w Tańcu Irlandzkim. Dzięki temu uczniowie mają możliwość poznania kroków i choreografii rodem z najlepszych szkół na świecie. Mogą również wziąć udział w organizowanych specjalnie dla uczniów szkoły i przeznaczonych tylko dla nich warsztatach pod okiem zagranicznych profesjonalistów. - Po zobaczeniu jak taniec irlandzki wygląda, nie miałam już wątpliwości. Spodobało mi się, że zawiera w sobie tańce miękkie - lekkie, płynne kroki, sprawiające wrażenie, że człowiek lata, jak i step: wybijanie rytmu specjalnie do tego przygotowanymi butami - opowiada Estera. Szkół takich jak Uá Niáll jest niewiele w Polsce. Na Lubelszczyźnie jest to jedyna taka organizacja. Wielbiciele Irlandii powinni również odwiedzić Towarzystwo polsko-irlandzkie w Lublinie, a dla fanów muzyki polecamy grupę Lia Fail.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama