Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szpital w Kraśniku zwalnia pracowników

20 osób dostanie wymówienia, a lekarze nie otrzymają zapłaty za godziny nadliczbowe. Szpital w Kraśniku tnie koszty, bo brakuje mu pieniędzy na bieżące utrzymanie.
Niezależna firma, która przeprowadza w szpitalu audyt twierdzi, że z 700-osobowej załogi pracę powinno stracić aż 140 osób. Dyrekcja szpitala nie zgadza się z taką oceną. - Owszem, jest przerost zatrudnienia. Ale zredukujemy załogę o 10 pielęgniarek i 10 sprzątaczek. To jest nasza koncepcja, a nie audytorów - wyjaśnia Piotr Krawiec, dyrektor SP ZOZ w Kraśniku. Wypowiedzenia wręczy pod koniec lutego. Pracę stracą osoby zatrudnione na umowy na czas określony, o krótkim stażu. - Niepokoi nas to, że odejdą młodzi ludzie - mówi Andrzej Wąsik, przewodniczący Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w kraśnickim szpitalu. - W efekcie, średnia wieku zatrudnionych pielęgniarek znacznie się podwyższy, a to nie jest dobre. Zwolnienia to nie wszystko. Dyrektor wstrzymał lekarzom wypłaty wynagrodzeń za godziny nadliczbowe. - Brakuje nam pieniędzy na działalność bieżącą, dlatego podjąłem taką decyzję. Lekarze przyjęli to do wiadomości z niezadowoleniem, ale musiałem tak zrobić. Myślę, że po ostatecznym rozliczeniu ubiegłego roku z Narodowym Funduszem Zdrowia będę mógł oddać lekarzom te pieniądze - obiecuje dyrektor Krawiec.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama