Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szkoła się zmieni. Czy na dobre (ą)?

W polskiej szkole w ostatnich dekadach najbardziej zmienili się uczniowie, a nauczyciele – chcąc nie chcąc –podążyli za nimi. Od września tego roku szkoła ma się zacząć zmieniać. Czy to będzie prawdziwa rewolucja czy kolejna pozorowana akcja, jakich mieliśmy już wiele?
Szkoła się zmieni. Czy na dobre (ą)?

Wiedzą czego chcą, są krytyczni, pewni siebie, znają swoje prawa i chętnie się do nich odwołują. Oczekują partnerstwa, szacunku i równego traktowania. Technologicznie na głowę biją swoich rodziców, a pędzący z szybkością światła wirtualny świat zmienia ich postrzeganie tego prawdziwego świata. Pokolenie Alpha (urodzeni po 2012 roku) i Zetek (1997-2012) w niczym nie przypomina swoich poprzedników Millenialsów, a od Pokolenia X i Baby Boomersów dzieli ich przepaść. Tymczasem polska szkoła jakby tego nie zauważała. 

Ministrowie w kolejnych rządach stawiają sobie za punkt honoru dostosować program nauczania do własnej ideologii (albo chociaż troszkę ponaginać), co oczywiście prowokuje polityczne awantury. Jest dużo słów, dużo krzyku, a ostatecznie niewiele z tego wynika. Następcy kasują to, co wprowadzili na siłę ich poprzednicy, i tak to się toczy przez całe lata i dekady. 

Dyrektorzy szkół, nauczyciele i uczniowie już przywykli i zobojętnieli. Wiele hałasu o nic. Trzeba robić swoje. A łatwo nie jest, bo „dobre zmiany” najczęściej oznaczają problemy. Wspomnijmy choćby słynny „Lex Czarnek”, który m.in. ograniczał decyzyjność dyrektorów, no i HIT, czyli Historię i Teraźniejszość – przedmiot, który podzielił Polskę dokładnie na pół, o co zresztą chodziło ministrowi Przemysławowi Czarnkowi. Oj, działo się, działo…

Pani ministra Barbara Nowacka – ambitna i zdecydowana – zaczęła jak u Hitchcocka. Zniesienie prac domowych było brawurowym spełnieniem obietnicy wyborczej i miało uszczęśliwić uczniów. Jasne, że uszczęśliwiło, ale już za moment larum podnieśli rodzice i nauczyciele, że to najgorsze, co mogło się w polskiej szkole zdarzyć. I kolejna afera – no nie dogodzisz... 

Potem była edukacja dla zdrowia – niby niewinny, neutralny przedmiot, pomocny i w oczywisty sposób potrzebny. A takiej awantury, jaką wywołał w przestrzeni publicznej przed wprowadzeniem, nie było przez lata! Padały słowa o deprawacji, seksualizacji, demoralizacji, nawet Kościół włączył się w ten paskudny magiel. Ministerstwo dało krok w tył i zrobiło z tego przedmiot nieobowiązkowy. Kolejny fatalny ruch, gdyż prawie nikt nie chodził na ostatnią lekcję, na którą chodzić nie trzeba. I tyle wyszło z edukacji dla zdrowia – tyle co nic. 

Od września edukacja dla zdrowia ma już być obowiązkowa, a o seksie posłuchają tylko ci, którzy zechcą. Reszta zatka uszy albo wyjdzie na fajkę. Dobre i to. Ale na tym nie koniec. 

Od 1 września 2026 roku do polskich szkół wchodzą nowe podstawy programowe, nowe przedmioty i zakaz używania telefonów w szkołach podstawowych. Priorytetem ma być higiena cyfrowa i praktyczne umiejętności nazywane „doświadczeniem edukacyjnym”, które „rozwijają kompetencje społeczne, komunikacyjne i poczucie sprawczości dziecka”. 

Słowo „kompetencje” wydaje się być tu zresztą kluczowe, pani ministra Nowacka bardzo je lubi i używa bez ograniczeń. W klasach I-II szkoły podstawowej te kompetencje mają być „fundamentalne” (językowe, matematyczne, cyfrowych i ruchowe) i przekrojowe – nastawione na rozwiązywanie problemów, współpracę, kreatywność i myślenie krytyczne. Nasze dzieci mają być zatem kompetentne jak tylko się da. W klasach IV-VIII kompetencje wejdą na wyższy poziom praktyczny podczas tygodnia projektowego trzeba będzie rozwiązywać konkretne problemy z różnych dziedzin. 

I jeszcze trochę kosmetyki. W klasach IV-VI przyroda połączy biologię, geografię, chemię i fizykę, a zajęcia praktyczno-techniczne zastąpią technikę. Przyroda i technika brzmią znajomo – to już kiedyś było. No ale spróbujmy jeszcze raz, co nam szkodzi. 

Trzymam kciuki za te zmiany. Niech będą prawdziwe. Niech się przyjmą i sprawdzą. 

Niech zaczną zbliżać edukację do świata, który zostawiliśmy przez ostatnie lata daleko w tyle.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama