Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Majdan Sopocki zostaje w gminie Susiec

Zwolennicy podzielenia gminy Susiec zebrali ok. tysiąca podpisów, a przeciwnicy tej inicjatywy prawie trzy razy tyle. Planami podziałowymi żyją wszyscy.
Sprawę rozważano na poniedziałkowej sesji. Obrady były wyjątkowo gorące. Do podjęcia uchwały jednak nie doszło. Dlaczego? Bo… wniosek przepadł ze względów formalnych. - Projekt podziału gminy nie był wiążący - mówi Zbigniew Naklicki, przewodniczący Rady Gminy w Suścu. - Wystąpił z nim jeden radny. To za mało. Jeśli z taką inicjatywą wystąpi czterech radnych, będziemy go rozważać. Taka procedura. Pomysł podziału gminy Susiec urodził się w głowach czterech radnych na początku ub. roku. Utworzyli komitet w sprawie odłączenia Majdanu Sopockiego oraz kilku okolicznych sołectw od Suśca i utworzenia tam nowej gminy. Dlaczego? Bo podobno nie mogli się m.in. doprosić o nowe drogi i chodniki. Są też inne powody. - My byliśmy gminą, ale po reformie w latach 70, siłą wcielili nas do Suśca - żali się gospodarz z Majdanu Sopockiego, zwolennik podziału. - To był błąd. Przecież nie brak u nas ludzi rozumnych, którzy mogą nami rządzić. Może wybudowaliby lepsze drogi. A tak są same dziury. Zwolennicy podziału na czele ze Stanisławem Zubem, radnym z Majdanu Sopockiego zwoływali zebrania w Ciotuszy I i II, Majdanie Sopockim I i II oraz w Nowinach. Udało się zebrać ok. 1 tys., podpisów za \"rozwodem”. Tyle, że przez rok trzem radnym jakoś chęć do podziału osłabła. Na placu boju pozostał jedynie Zub. Złożył przewodniczącemu RG wniosek dotyczący podziału. Napisano w nim m.in., że \"podział zapewni obu gminom jednorodne terytorium ze względu na układ osadniczy i przestrzenny”. Oszacowano także koszt przedsięwzięcia. W sumie podział miał pochłonąć ok. 1 mln zł. Na poniedziałkowej sesji radni mieli sprawę rozważyć. Do głosowania nad podziałem gminy jednak nie doszło, a projekt radnego Zuba został przesunięty do tzw. wolnych wniosków. - Gdyby pod tym wnioskiem podpisali się inni radni, wójt czy jedna ze stałych komisji, mógłby trafić pod obrady - mówi Zbigniew Naklicki. - Ogłosiłem podczas obrad 10-minutową przerwę i dałem czas radnemu na zebranie podpisów. Nie udało mu się to. Dlatego przeszliśmy do następnego punktu. Przewodniczący Naklicki jest przeciwnikiem gminnego rozwodu. Trzy tygodnie wraz z grupą mieszkańców gminy oraz m.in. członkami tomaszowskiej PO zbierał podpisy przeciwko tej inicjatywie. Zapewnia, że akcja trwała tylko 3 godziny, na terenie całej gminy. Udało się zebrać aż 2850 podpisów! - Teraz widać, jakie są nastroje mieszkańców - kwituje Naklicki. Co na to Stanisław Zub? - Na pewno się nie poddamy - zapewnia. - Wniosek został złożony i powinien trafić do wojewody. Rada Suśca jednak miga się od zajęcia stanowiska. Zastanowimy się co dalej robić… Bo nowa gmina powstać powinna.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama