Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Małym szkołom grozi likwidacja

Radni Sułowa podjęli decyzję o zamiarze likwidacji podstawówek w Sąsiadce i Deszkowicach I. Podobny los czeka także placówki w Żulicach i Łykoszynie, niedaleko Telatyna.
- Szkoda marnować taką szkołę - martwi się Anna Surmacz, mieszkanka Sąsiadki (gm. Sułów). - To piękny, murowany i dwupiętrowy budynek. Jest tam m.in. biblioteka i kuchnia. To ma zmarnieć? Jeśli szkołę zlikwidują, będziemy w kłopocie. Nawet maleńkie dzieci będą musiały dojeżdżać do Sułowa czy Radecznicy po kilkanaście kilometrów. To za daleko! Mieszkańcy Sąsiadki sprzeciwiają się likwidacji. Pisali w tej sprawie m.in. do kuratora. Byli też na sesjach. Bez skutku. - W tej szkole uczy się moja jedna wnuczka, a druga ma pójść tam od września - tłumaczy pani Anna. - Dojeżdżają do niej też dzieci z okolicznych wsi. W sumie 32. Wójt mówi, że to się mu nie opłaca… Ale szkoła to nie interes! Włodarze Sułowa chcą też zlikwidować szkołę w Deszkowicach I. - Chodzi tam troje moich dzieci - mówi Anna Mróz, mieszkanka tej miejscowości. - Po jej zlikwidowaniu, będą musiały dojeżdżać aż do Szczebrzeszyna czy Sułowa! Także w Żulicach rodzice uczniów mają twardy orzech do zgryzienia. Natomiast w sąsiednim Łykoszynie likwidacja szkoły będzie prawdopodobnie formalnością. Placówka od pewnego czasu jest opuszczona. Zmiany czekają także placówki w Horyszowie Polskim i niepubliczną SP w Ciosmach. Chcą je przejąć stowarzyszenia złożone m.in. z rodziców uczących się tam dzieci. - Ludzie bronią się jak mogą przed likwidacją - mówi Kazimiera Dobrzańska z Żulic. - Szkoły to ich duma. My też błagaliśmy władze, żeby naszą zostawili. I nic. Za jakiś czas będzie jak w Łykoszynie. Nie będzie czego ratować. Władze gminy są jednak stanowcze. - Niestety, szkoły w Sasiadce i Deszkowicach I powinny być zlikwidowane - przekonuje Elżbieta Poździk z referatu oświaty UG w Sułowie. - Dzieci jest za mało, a prognozy potwierdzają, że ich nie przybędzie. Tego nie zmienimy. A uczenie po kilkoro dzieci w łączonych klasach nie ma naprawdę sensu. Koszty tego są też po prostu za duże. Do zamojskiej delegatury Lubelskiego Kuratorium Oświaty wpłynęły już wnioski o zamiarze likwidacji lub przekształceniach w 6 podstawówkach. - Wszystkie wymagają jeszcze uzupełnienia dokumentacji - mówi Tomasz Zieliński, dyrektor tej placówki. - Dopiero gdy to się stanie, wydamy opinię. Na to potrzebny jest czas i bardzo drobiazgowa analiza. Radni poszczególnych gmin mogą podejmować decyzje o zamiarze likwidacji szkół do końca lutego. Niewykluczone, że takie wnioski będą jeszcze do kuratora wpływać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama