AK-owcy będą zbierać pieniądze na groby
Zamojscy kombatanci Armii Krajowej chcą odnowić kwaterę żołnierzy września 1939 r., którzy zostali pochowani na cmentarzu przy ul. Peowiaków. Okazją ma być 60 rocznica wybuchu II wojny światowej.
- 19.02.2009 17:51
Będą także zbierać pieniądze na utworzenie izby pamięci poświęconej ofiarom akcji pacyfikacyjno-wysiedleńczej na Zamojszczyźnie.
- To wstyd dla miasta - denerwuje się Jan Sitek, były żołnierz Armii Krajowej i WiN, wiceprezes zamojskiego AK. - Mogiły żołnierzy września są w złym stanie… Ci ludzie oddali życie za ojczyznę. Należą im się godne mogiły.
Na zamojskim cmentarzu spoczywa aż 397 polskich żołnierzy poległych we wrześniu 1939 r., głównie w bitwach pod Tomaszowem Lubelskim, Krasnobrodem i m.in. Cześnikami. Ich, w części bezimienne, mogiły znajdują się pod 121 krzyżami.
Wśród pochowanych tutaj są majorowie: Józef Biały, Mieczysław Drabik i Stefan Kiełczewski. Wiele z tych grobów nie wygląda dobrze. Obłazi z nich farba i zaczynają się sypać. Byli żołnierze AK nie chcą się temu biernie przyglądać. Chcą mogiły odnowić. Wniosek w tej sprawie złożą m.in. do zamojskiego magistratu.
- Będziemy pisać, gdzie się da i zaczniemy zbierać na ten cel pieniądze - tłumaczy Sitek. - We wrześniu odbędą się uroczystości poświęcone 60 rocznicy wybuchy wojny i sprawą honoru mieszkańców Zamościa powinno być odnowienie zaniedbanych mogił.
To nie jedyna inicjatywa kombatantów. Na zamojskiej Rotundzie zamierzają także utworzyć izbę pamięci poświęconą ofiarom hitlerowskiej akcji pacyfikacyjno-wysiedleńczej na Zamojszczyźnie oraz żołnierzom IX Pułku Piechoty AK. Mieszkańcy Zamościa popierają inicjatywę kombatantów. - Bardzo dobrze, że ktoś o tych poległych pamięta, bo należy im się szacunek - mówi Ryszard Kliszcz z Zamościa. - Jednak to zamojski magistrat powinien zadbać o te mogiły. Gdyby urzędnicy nie przyłączyli się do akcji kombatantów, byłbym naprawdę zaniepokojony. Bo to jest ich obowiązek.
Reklama
Komentarze