Jade Goody z Big Brothera chce umrzeć przed kamerami
Były już przekleństwa, ostry seks i bijatyki. Teraz w reality show przyszedł czas na śmierć. Cierpiąca na raka uczestniczka Big Brothera Jade Goody postanowiła, że chciałaby umrzeć na oczach milionów widzów.
- 25.02.2009 16:26
Jade Goody, słabo wykształcona, zaglądająca do kieliszka, otyła, córka pary narkomanów pojawiła się w 2002 roku w reality show \"Big Brother”. Natychmiast została okrzyczana \"dziewczyną z marginesu”. I stała się prawdziwą gwiazdą mediów. Brytyjczycy ćwiczyli przy jej kasetach wideo, kupowali sygnowane jej imieniem perfumy, czytali autobiografię. Później, w 2007 roku ze złością odwrócili się od niej, kiedy wypowiedziała rasistowskie uwagi o hinduskiej aktorce.
Właśnie wróciła na pierwsze strony za sprawą... własnej śmierci. O swojej chorobie - raku szyjki macicy - dowiedziała się w sierpniu ubiegłego roku.
Niedawno lekarze stwierdzili rozległe przerzuty i zakomunikowali, że nie mogą już nic więcej zrobić. I wtedy Jade przekazała brytyjskiej publice swą decyzję - jest gotowa pokazać swoje... umieranie.
Dziś kamery rejestrują jej każde wyjście ze szpitala, ślub. Przed kilkoma dniami media obiegła informacja, że Jade poprosiła lekarzy o śmiertelny zastrzyk lub pigułkę... Z ostatnich miesięcy życia uczyniła wielkie show rozpalające publiczność do białego.
źródło: portal Gazety Lubuskiej - Umieranie na ekranie
Reklama
Komentarze