Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Historia obrazu Matki Bożej Kodeńskiej w filmie

Historia obrazu Matki Bożej Kodeńskiej doczeka się ekranizacji. Film kręci właśnie Przemysław Häuser, reżyser m.in. serialu "Metr od świętości oraz producent "Świadectwa o Janie Pawle II.
Historia obrazu Matki Bożej Kodeńskiej w filmie
To "Błogosławiona wina”, książka Zofii Kossak-Szczuckiej zainspirowała go do stworzenia fabularyzowanego dokumentu. - Wstępne zdjęcia reżyser realizował u nas 14 i 15 sierpnia podczas uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny- mówi rzecznik Sanktuarium Maryjnego w Kodniu o. Mirosław Skrzydło.

Według legendy, którą spopularyzowała Kossak-Szczucka, obraz Matki Bożej sprowadził w XVII w. do Kodnia, swojej głównej siedziby, książę Mikołaj Sapieha. Jak do tego doszło? Najpierw modląc się przy jej wizerunku w Rzymie, Sapieha miał doznać cudownego uzdrowienia. Dlatego postanowił zabrać obraz ze sobą do Kodnia. Jednak Ojciec Święty nie wyraził na to zgody, książę wykradł więc obraz z kaplicy papieskiej. Urban VIII, ukarał Polaka, rzucając na niego klątwę kościelną.

To skrót fabuły książki, na której opierać się będzie scenariusz filmu. - Sensacyjne dzieje obrazu, tak wspaniale opisane przez Zofię Kossak - Szczucką w powieści "Błogosławiona wina” aż proszą się o ekranizację, to historia niczym z Hollywood. Gotowy scenariusz filmowy. Aż dziwię się, że nikt wcześniej nie zainteresował się tym tematem - mówi w rozmowie z Tygodnikiem Podlaskim Przemysław Häuser.

- Dokument ma w dużej mierze nawiązywać do czasów rodu Sapiehów. Zdjęcia mają być kręcone nie tylko w Kodniu, ale również w Rzymie i na zamku w Gniewie - precyzuje o. Skrzydło. - "Błogosławiona wina” ma spore wzięcie. Książka była już wiele razy wznawiana. Jej sposób ukazania tej historii jest fascynujący, to wciąga - przyznaje rzecznik sanktuarium.

Kolejne zdjęcia mają być kręcone w Kodniu jesienią. Natomiast, film ma być gotowy za rok. - Podobno telewizja polska, a także włoska oraz amerykańska są zainteresowane obrazem - zdradza na koniec o. Mirosław Skrzydło.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama