Reklama
Co na święta szykują telewizje
TVP uraczy nas w Wielkanoc \"Niekończącą się opowieścią\", która była już pokazywana w polskiej telewizji sześć razy. Polsat pokaże film \"Mój chłopak się żeni\", TVN \"Shreka\" - pisze \"Dziennik\".
- 10.04.2009 13:07
Telewizyjny repertuar na święta nie powala. Co prawda stacje oszczędzą nam pokazywanych dziesiątki razy polskich komedii. Ale Wielkanoc i tak upłynie w tym roku pod hasłem powtórek z nieśmiertelną \"Szklaną pułapką\" na czele.
Na filmowe hity nie ma co liczyć. Po raz dziewiąty obejrzymy \"Uwolnić orkę\", trzeci raz pokazana zostanie nieświeża superprodukcja \"Matrix. Rewolucje\", a czwarty raz \"Park Jurajski\".
Niedzielnym hitem telewizji publicznej będzie \"Niekończąca się opowieść\" i \"Park Jurajski\". Polsat zaś pokaże tego dnia komedię romantyczna z Julią Roberts pt. \"Mój chłopak się żeni\", a TVN drugą cześć \"Shreka\".
W poniedziałek milionową widownię mają przyciągać przed telewizory \"Szklana pułapka 3\" w Polsacie oraz \"Matrix. Rewolucje\" i \"Cast Away: Poza światem\" w TVN.
Wszystkie te filmy święciły w kinach triumfy. Tyle że na topie były ładnych parę lat temu - pisze \"Dziennik\".
Jak wynika z raportu TNS OBOP telewizyjna widownia miała okazję w ciągu ostatnich dziesięciu lat obejrzeć je wielokrotnie. \"Niekończącą opowieść\" wyświetlano dla przykładu sześć razy, a \"Mój chłopak się żeni\" pokazywany będzie po raz piąty.
\"Dziennik\" pisze, że spektakularnych telewizyjnych premier nie będzie, bo stacje i tak mają w święta widownię zapewnioną.
Jak wynika z badań oglądalności co roku w Wielkanoc spędzamy przed telewizorem ponad pięć godzin dziennie, czyli ponad godzinę więcej niż w normalne dni. Szefowie stacji telewizyjnych doskonale o tym wiedzą, więc nie rozpieszczają widowni najnowszymi filmowymi superprodukcjami - bo i po co się starać, skoro i tak miliony Polaków gremialnie zasiądą przed telewizorem. Dlatego Polsat zamiast w świąteczny poniedziałek pokazał filmowy hit \"Kod da Vinci\" tydzień przed świętami, a TVN, zamiast raczyć widzów w święta słynną komedią \"Testosteron\", wyemitował ją jeszcze w marcu - pisze \"Dziennik\".
\"Miarą atrakcyjności oferty nie jest liczba pojawiających się nowości, ale to, do jakiego stopnia odpowiada ona na oczekiwania widzów i trafia w ich gusta\" - tłumaczy rzecznik TVN Karol Smoląg.
\"Robimy telewizję dla widzów, a nie dla tych, którzy liczą ilość emisji\" - mówi natomiast dyrektor programowa Polsatu Nina Terentiew i również podaje przykład - nieśmiertelnej bożonarodzeniowej pozycji stacji, czyli filmu \"Kevin sam w domu\", która z roku na rok przyciąga miliony osób przed telewizorami.
Reklama
Komentarze