Wpadł z arsenałem, bo sikał na dworcu
Można powiedzieć, że mężczyzna \"nasikał sobie kłopotów\". Przypiliło go w okolicach zamojskiego dworca autobusowego. Wtedy namierzyła go policja.Teraz grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
- 23.04.2009 11:34
Mężczyznę był po kilku głębszych i tak go cisnęło na pęcherz, że - ku zgorszeniu podróżnych i przechodniów - postanowił załatwić potrzebę fizjologiczną w miejscu publicznym. Wezwano mundurowych.
- Nerwowe zachowanie się mężczyzny oraz chęć natychmiastowego oddalenia się z miejsca interwencji wzbudziły podejrzenia u funkcjonariuszy - informuje nadkom. Joanna Kopeć, rzecznik prasowy zamojskiej policji.
Szydło szybko wyszło z worka. W reklamówce, którą posiadał przy sobie 44-latek, stróże prawa odnaleźli broń sygnałową i dwie sztuki amunicji.
Jak łatwo się domyślić, mężczyzna nie posiadał na nie zezwolenia. Twierdził, że militaria znalazł przed kilkunastoma minutami na terenie dworca. Policjanci postanowili zatrzymać szczebrzeszynianina, który miał w organizmie 0,72 promila alkoholu.
W środę przeszukano jego posesję. W mieszkaniu i zabudowaniach gospodarczych natrafiono na prawdziwy arsenał: ponad 14 tysięcy sztuk amunicji różnego kalibru, kompletny karabin maszynowy RKM, pistolet Parabellum, lufę do strzelby myśliwskiej, bagnety do broni palnej, metalowy wyrzutnik łuski (tzw. pazur) oraz pocisk artyleryjski.
Reklama
Komentarze