Reklama
Dyniska Stare: Cała gmina opłakuje śmierć trójki nastolatków
W dzisiejszym nabożeństwie i marszu milczenia weźmie udział kilkaset młodych osób. Jutro odbędzie się pogrzeb zabitych gimnazjalistów. Ich koleżanka cały czas walczy o życie.
- 27.04.2009 18:13
- Uczniowie i nauczyciele wciąż są w szoku. Nikt w naszych spokojnych okolicach czegoś takiego się nie spodziewał - mówi Anna Żurawiecka, dyrektor Gimnazjum w Ulhówku, do którego chodzili 16-letni Monika i Radek.
Wraz z nimi w wypadku w Dyniskach Starych zginął ich kolega Michał, uczeń I klasy technikum.
W gimnazjum żałoba. Wczoraj rano odbył się apel, a później skrócono lekcje. W holu stoi tablica pamiątkowa poświęcona Radkowi i Monice. Są kwiaty, pali się znicz.
Wieczorem uczniowie będą modlć się w kościele w Dyniskach Starych w intencji zabitych. Potem przejdą przez wieś w marszu milczenia.
O mszy i marszu powiadamiali się za pomocą SMS-ów. W dotarciu na miejsce pomogła gmina. - Do każdej wioski dojechał nasz autobus - mówi Łukasz Kłębek, wójt Ulhówka, który zarządził żałobę w całej gminie.
We wtorek o godz. 14 w Ulhówku odbędzie się pogrzeb dwójki gimnazjalistów. Wcześniej z ich rówieśnikami spotkają się psychologowie. Prawdopodobnie także we wtorek na cmentarzu w Dyniskach Starych pochowany zostanie Mateusz.
- Minutą ciszy koledzy uczcili jego pamięć - mówi Renata Matyjanka, zastępca dyrektora Zespołu Szkół nr 6 w Lubyczy Królewskiej.
Tam, do pierwszej klasy technikum mechanizacji rolnictwa, chodził najstarszy z trójki zabitych przyjaciół.
Ich koleżanka cały czas walczy o życie. - Jest podtrzymywana przy życiu, bo pracuje serce i układ krążenia - mówi Andrzej Kaczor, dyrektor tomaszowskiego szpitala.
Dotarliśmy do gimnazjalisty, któremu wraz z kolegą udało się uskoczyć do rowu przed rozpędzonym samochodem.
- Jechał bardzo szybko, a ja dla żartu krzyknąłem, żeby wskoczyć do rowu - opowiada Sebastian Majdanik z Dębiny. Kolega go posłuchał, dzięki temu obaj żyją.
Sprawca masakry usłyszał już zarzuty. - Spowodowanie wypadku drogowego, w którym śmierć poniosły trzy osoby, a czwarta doznała poważnych obrażeń ciała, kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz ucieczka z miejsca zdarzenia
- wylicza Jerzy Piechnik, szef Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Lubelskim. Wczoraj wieczorem śledczy wystąpili do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.
Reklama

Komentarze