Reklama
W Zamościu powstanie kino za 17 mln zł
Według radnych PiS Zamojskie Centrum Kultury Filmowej to luksus, na który Zamościa nie stać. Miasto jednak właśnie zabrało się do roboty. Przetarg na budowę centrum wygrała firma \"Flisbud” z Janowa Lubelskiego.
- 27.05.2009 17:39
- Do przetargu stanęło kilka firm - mówi Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa. - Jedna z nich chciała wybudować nasze CKF nawet za 23 mln zł! Wybraliśmy ofertę najtańszą. Wyłoniono także menedżera projektu. To Zamojska Dyrekcja Inwestycji.
Zamojski magistrat wystarał się o ponad 6 mln 620 tys. zł dofinansowania z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego. Resztę wysupła z własnej kasy. Nie wszystkim się to podoba. Radna Wanda Sędłak (PiS) niemal na każdej sesji powtarza, że miasta nie stać na taki wydatek.
- W wielu dzielnicach ludzie nie mają dróg i parkingów, a wyrwy w asfalcie naprawiane są byle jak - złości się. - Takie zaniedbania są od wielu lat. Czy naprawdę nie mamy ważniejszych potrzeb nić budowa potężnego kina?
- Nad tą budową warto było się zastanowić - dorzuca jej klubowy kolega Dariusz Zagdański. - UM przymierza się do remontu domu kultury za 12 mln zł. Można było tam trochę dołożyć i pomieścić w budynku także to CKF. Wyszłoby taniej.
Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa, jest tym zdziwiony. Wyraził to na kwietniowej sesji. - To radni podjęli decyzję o budowie CKF - mówił. - To dobra inwestycja. Dostaliśmy w prezencie ponad 6 mln zł. Mieliśmy z szansy nie skorzystać?
Wiesław Nowakowski, radny SLD, przeciął dyskusję. Znalazł salomonowe rozwiązanie. - Zakończmy tę dyskusję, albo zrezygnujmy z tej inwestycji - rozzłocił się. - Kupmy kino objazdowe i wyremontujmy jakąś ulicę w mieście.
Widać, że to przyniosło rezultaty. Na poniedziałkowej sesji nikt już o kinie nie wspominał. Miasto rozstrzygnęło zresztą przetarg. Pierwszy seans filmowy odbędzie się w lutym 2010 r. Nie wszyscy mieszkańcy Zamościa są tym jednak zachwyceni.
- To nie jest propozycja dla mnie - dziwi się emeryt. - Ostatni raz w kinie byłem na \"Potopie”. I się tam nie wybieram, bo… mam telewizję. To budowa mnie martwi. Obawiam się, że UM zaczyna mijać się z rzeczywistością.
Reklama

Komentarze