Lubartowska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wypadku w Wincentowie, w którym życie straciły dwie osoby. - Wśród nich był sprawca wypadku. Nie można też nikomu przypisać winy za to, że po pijanemu ruszył w drogę - tłumaczą śledczy.
16.06.2009 09:38
Pod koniec lutego, trzej mieszkańcy Woli Sernickiej pod Lubartowem, spędzali czas w knajpie. Wyszli po północny. Wsiedli do auta kolegi. Na krajowej \"dziewiętnastce\" ford uderzył w drzewo. Owinął się wokół pnia tak, że przód zetknął się z tyłem. Potem stanął w ogniu.
Na miejscu zginęli dwaj młodzi mężczyźni. Trzeci został wyrzucany z samochodu. Trafił do szpitala.
Więcej informacji z Lubartowa i okolic
Prokuratura prowadziła śledztwo, żeby wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii. Okazało się, że za kierownicą forda modeno, siedział 20-letni Marek K., który zginął podczas wypadku. Z ustaleń śledztwa jednoznacznie wynika, że wraz z kolegami mógł spokojnie wrócić do domu.
Pod lokal przyjechał po nich znajomy. Zostawił zapalony samochód, żeby rozgrzać szyby. Poszedł jeszcze po koleżankę. Wówczas trzech mężczyzn postanowiło zrobić sobie przejażdżkę. Pojechali w kierunku Firleja. Zawrócili. Na drzewo wpadli na trasie tuż przez Lubartowem.
Komentarze