Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dziewięć lat więzienia za gwałcenie trzynastoletniej córki

Za gwałty na nieletniej córce 50-latek spod Krasnegostawu idzie do więzienia. W zeszłym roku dziewczynka urodziła mu syna. – Żadna kara nie zrekompensuje tragedii nastolatki – mówią psychologowie.
Rozprawy odbywały się przed Sądem Rejonowym w Krasnymstawie przy drzwiach zamkniętych. Wyrok zapadł we wtorek. – Ta dziewczynka wychowywała się bez matki, dlatego szukała miłości, ale nie takiej – mówił nam wczoraj jeden z mieszkańców wioski, w której mieszkała pokrzywdzona i jej ojciec. – Największą krzywdę wyrządziła jej najbliższa osoba. I to jest chore. Na początku ub. roku na oddział pediatrii krasnostawskiego szpital trafiła ciężarna trzynastolatka. Powiedziała, że kilka tygodni wcześniej zgwałciło ją w lesie dwóch młodych mężczyzn. Śledztwo w tej sprawie trzeba było umorzyć, bo nie wykryto sprawców. W lipcu urodziła zdrowego synka. Gdy do prokuratury dotarł anonimowy sygnał, że za ciążą może stać ojciec trzynastolatki, zdecydowano o przeprowadzeniu badań DNA. – Prawdopodobieństwo, że to Ryszard M. jest ojcem dziecka wynosi 99,99 proc. – powiedział nam Andrzej Grochecki z Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. Mężczyzna został aresztowany, jego córka trafiła do placówki opiekuńczej. Nie identyfikowała się z własnym dzieckiem, dlatego jej synka umieszczono w ośrodku opiekuńczo-adopcyjnym. Nie dostrzegała też wyrządzonej krzywdy, a na dodatek obwiniała siebie o to, że jej ojciec trafił do więzienia. – To klasyczny przykład syndromu dziecka wykorzystywanego seksualnie – uważa psycholog Jolanta Zmarzlik. Ryszard M. nie przyznał się do winy. – Robiłem wszystko, żeby córka miała dobrze w życiu – wyjaśnił podczas śledztwa. Pokrzywdzona przyznała, że miała w domu kilka stosunków z ojcem. Mieszkali sami, bo kilka lat temu z Ryszardem M. rozstała się żona, która później zabrała do Włoch starszego syna. Badania sądowo-psychiatryczne wykazały, że ojciec trzynastolatki jest w pełni poczytalny, nie stwierdzono u niego dewiacji na tle seksualnym, dlatego mógł odpowiadać za swój czyn przed sądem. Oprócz 9 lat więzienia sąd wydał mężczyźnie 3-letni zakaz kontaktowania się z córką i na dwa lata pozbawił go praw publicznych. Wyrok nie jest prawomocny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama