Reklama
Żużel: Lubelski KMŻ przygotowuje się do meczów z Miszkolcem
Przed półfinałowymi meczami o awans do żużlowej I ligi, działacze KMŻ próbują wzmocnić skład. Propozycje jazdy w lubelskim zespole otrzymał m.in. 27-latek z Sheffield – Ricky Ashworth.
- 24.08.2009 17:01
W najbliższą niedzielę (godz. 17) KMŻ zmierzy się przed własną publicznością w pierwszym półfinałowym spotkaniu ze Speedway Miszkolc. Rafał Wilk, trener lubelskiej drużyny, raczej nie będzie mógł liczyć na występ Tomasza Piszcza, który w tym samym czasie ma zawody w Anglii. Brak tego żużlowca byłby sporym osłabieniem, ponieważ Tomek walnie przyczynił się do ostatniej wygranej z KSM Krosno, a na Wyspach także prezentuje dobrą formę. Niedawno, w meczu Premier League, zdobył dla Birmingham Brummies 14 pkt (3,3,2,3,3), a jego zespół pokonał Berwick Bandits 48:42.
Prawdopodobna nieobecność kluczowego zawodnika sprawiła, że szkoleniowiec KMŻ próbuje znaleźć inne rozwiązania kadrowe. Chętnie zaprosiłby do Lublina jednego z żużlowców Sheffield Tigers – Ricky Ashwortha, Richarda Halla lub Australijczyka Hugh Skidmore\'a. Ten ostatni jest młodzieżowcem i nawet trenował wiosną w Lublinie, jednak nie związał się z KMŻ kontraktem.
Umowę zawarł Hall, ale nie startował zbyt często. Z kolei Ashworth dopiero otrzymał propozycję występów i lubelski klub czeka na odpowiedź. Wcześniej negocjowano z Magnusem Karlssonem, ale na razie nie doszło do porozumienia.
– Rozmawiamy, zapraszamy, jednak obawiam się, że nie będę miał do dyspozycji wszystkich żużlowców, na których mi zależy – powiedział trener Rafał Wilk.
– Kłopot jest z Anglikami, którzy już u nas jeździli i mają zaległości finansowe. W tej chwili nie chcą powiększać długu. Inni mogli się dowiedzieć o problemach i także nie spieszą się z decyzjami, chociaż wiem, że Ashworth ma ochotę powalczyć z nami o pierwszą ligę. Wprawdzie zawsze mogę liczyć na krajowych zawodników, jednak i oni nie są zachwyceni perspektywą jazdy na kredyt.
Myślałem, że na zajęciach poprzedzających mecz zobaczę też Davida Howe\'a lub Andreasa Messinga, ale i oni jeszcze nie odnieśli się do naszych propozycji. Dziś nie potrafię powiedzieć, w jakim składzie przystąpimy do rywalizacji z Miszkolcem. Niektóre sprawy powinny wyjaśnić się w połowie tygodnia i wierzę, że będę miał dla kibiców dobre wieści.
– Do kilku zawodników wysłaliśmy projekty umów – dodał Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ. – Rzeczywiście, niektórzy żużlowcy wahają się, ale nie sądzę, aby głównym powodem były zaległości finansowe wobec niektórych obcokrajowców. Do startów w Lublinie trzeba gorąco namawiać nawet tych, którzy są w pełni rozliczeni. Jestem przekonany, że do walki o finał uda nam się wystawić silny skład.
Reklama













Komentarze