To nie jest scenariusz filmu science fiction, ani jakiejś drugorzędnej komedii. Na Lubelszczyźnie, konkretnie w Samoklęskach, pan Wiesław jak co roku przygotowywał swoje pole pod wiosenne zasiewy.
– Najpierw myślałem, że to jakaś woda albo błoto, ale jak zobaczyłem ten kolor i zapach, to wiedziałem, że coś jest nie tak. Zadzwoniłem, gdzie trzeba i zaczęło się – opowiada rolnik.
Na miejsce szybko przyjechali specjaliści, którzy potwierdzili przypuszczenia – to ropa naftowa. Wstępne analizy wskazują, że złoże może być znaczące.
„To może mieć realne znaczenie”
Eksperci podkreślają, że choć Polska nie jest krajem bogatym w tego typu surowce, takie odkrycia nie zdarzają się często.
– Mówimy o potencjalnie bardzo interesującym złożu. Jeśli potwierdzą się pierwsze szacunki, może to mieć znaczenie nie tylko lokalne, ale i regionalne – mówi dr inż. Tomasz Kaczmarek, ekspert ds. surowców energetycznych.
Jak dodaje, w obecnych realiach rynkowych każde nowe źródło surowców energetycznych jest na wagę złota. – Przy rosnących cenach paliw takie odkrycia budzą naturalne emocje i nadzieje – zaznacza.
„Najpierw Lubelskie”
Lubelskim polem zainteresowały się koncerny naftowe z całego świata. Jak mówi pan Wiesław, miał na swoim polu już wizytę z Arabii Saudyjskiej. Zapowiadane są kolejne, m.in z USA, czy państw afrykańskich.
Sam właściciel pola już dziś ma jednak jasno określone stanowisko.
– Jak to naprawdę ropa, to ja mówię jasno: najpierw nasi. Będziemy zaopatrywać województwo lubelskie. Niech ludzie u nas w końcu poczują ulgę przy tankowaniu – podkreśla pan Wiesław.
Na razie nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle ruszy wydobycie. Wszystko zależy od szczegółowych badań i decyzji administracyjnych.
Jedno jest pewne – niewielkie Samoklęski na chwilę stały się miejscem, o którym mówi się w całym regionie. A mieszkańcy z uśmiechem dodają, że „czarne złoto” może odmienić nie tylko ich pola, ale i codzienność.
Prima aprilis!
Szanowni Czytelnicy! Jeśli dotrwaliście do tego miejsca – czas na wyjaśnienie. Powyższy tekst to oczywiście żart z okazji Prima Aprilis. W Samoklęskach nie odkryto żadnych złóż ropy naftowej, a pan Wiesław wciąż spokojnie zajmuje się swoimi uprawami. Choć – kto wie – przy obecnych cenach paliw wielu z nas chętnie uwierzyłoby w taką historię.














Komentarze