Coraz mniejsze szanse na angaż w Poniatowej ma napastnik z Ukrainy Anton Kowalewski. Piłkarz ma problemy z uzyskaniem wizy i raczej będzie zmuszony zostać na Ukrainie.
(lukisz)
25.08.2009 17:03
– Ostatnio Kowalewski przedłużył sobie dobrowolnie pobyt w naszym kraju i stąd te kłopoty. Zanosi się na to, że nie zdąży załatwić wszystkich formalności. Oprócz napastników cały czas rozglądamy się za wzmocnieniami defensywy. Przydałby się zawodnik na lewą i prawą obronę – mówi trener Stali Henryk Kamiński.
\"Żółto-niebieskich” nie zasili też raczej inny atakujący – Andrej Panczenko, który w minionym sezonie strzelał bramki w pierwszej lidze... fińskiej (odpowiednik naszej pierwszej ligi). Wiadomo także, że do Stali nie trafi obrońca Wasyl Grygorowicz. Ten zawodnik dogadał się już z Karpatami Krosno.
W Górniku II po staremu
W najbliższym czasie nie zmieni się sztab szkoleniowy Górnika II Łęczna. Trener Tadeusz Łapa nadal będzie starał się pogodzić pracę zarówno z pierwszą drużyną, jak i rezerwami. – Na razie wszystko zostaje po staremu. W najbliższej kolejce nie będzie wielkiego problemu, bo trzecioligowcy grają w sobotę, a pierwszy zespół w niedzielę. Czy Piotr Mazurkiewicz będzie mi pomagał w pierwszym zespole? Chciałbym, ale zobaczymy co z tego wyjdzie – mówi Łapa.
Wszystko wskazuje też na to, że po powrocie do Łęcznej Brazylijczyka Wallace\'a Benevente zgodę na tymczasowe odejście otrzyma Jarosław Pawelec. 22-letni zawodnik byłby mile widziany w Avii Świdnik, która ma ostatnio kłopoty kadrowe w defensywie.
Piłkarze Wisły wracają do zajęć
Trener puławskiej Wisły Jacek Fiedeń w meczu ze Stalą Poniatowa miał do dyspozycji zaledwie 15 piłkarzy. Ale przed najbliższym spotkaniem z kadrą puławian na pewno będzie już lepiej. W poniedziałkowych zajęciach uczestniczyli Dawid Matyjaszek i Kamil Marciniak, a we wtorek na treningu mieli się pojawić Konrad Nowak i Mateusz Chmielnicki. Trzech pierwszych graczy powinno wystąpić w sobotnim spotkaniu z Górnikiem II Łęczna. Chmielnicki natomiast będzie potrzebował trochę więcej czasu, żeby dojść do pełnej dyspozycji. Na początku tygodnia w Puławach pojawił się również środkowy obrońca z Ukrainy.
Orlęta będą grać z kontrataku
W niedzielę w Radzyniu Podlaskim kibice obejrzeli słaby mecz w wykonaniu swoich pupili. Ekipa trenera Roberta Różańskiego przegrała ze Stalą Sanok 0:1. Jednak goście nie grzeszyli skutecznością, a dodatkowo dobry dzień miał Krzysztof Stężała, który obronił nawet rzut karny.
– Przestrzegałem moich zawodników, że Sanok nie jest słabym zespołem. Okazało się, że miałem rację. Wszyscy są zawiedzeni naszą postawą, ale wniosek nasuwa się jeden: przynajmniej na tę chwilę Orląt nie stać na otwartą grę. Musimy koncentrować się na defensywie i szukać swojego szczęścia w kontratakach – ocenił trener Różański.
Komentarze