III Liga: Świetny mecz w Łęcznej, Górnik II lepszy od Wisły Puławy
Terminarz nie rozpieszcza piłkarzy puławskiej Wisły. Po spotkaniach z Avią Świdnik i Stalą Poniatowa podopieczni Jacka Fiedenia wybrali się do Łęcznej na mecz z Górnikiem II. Gospodarze wygrali 4:2 po bardzo dobrym spotkaniu, ale goście także mogą być zadowoleni ze swojej postawy, bo tanio skóry nie sprzedali.
- 29.08.2009 14:54
Dodatkowym smaczkiem meczu Górnika II z Wisłą był powrót na stare śmieci trenera Jacka Fiedenia (ostatnio w Łęcznej był asystentem Krzysztofa Chrobaka), a także dwóch piłkarzy: Daniela Krakiewicza, (zamienił Górnika na Wisłę kilka tygodni temu) oraz Pawła Sochy (zaczynał przygodę z piłką w \"zielono-czarnych”, a później trafił do Korony Kielce).
Początek spotkania nie zapowiadał, że będzie to wielkie widowisko. Pod obiema bramkami nie działo się nic ciekawego, a miejscowi szybko złapali dwie żółte kartki po brzydkich i niepotrzebnych faulach. Od 27 min wreszcie zawody nabrały rumieńców. Paweł Jędrzejuk przymierzył bezpośrednio z rzutu wolnego w słupek, a z bliska piłkę do siatki Wisły wpakował Dawid Sołdecki. Gol nie został jednak uznany, bo popularny \"Sołdek” był na spalonym.
Odpowiedź gości była natychmiastowa. Po strzale Kamila Marciniaka bramkarskim kunsztem musiał się wykazać Jakub Giertl. Kilka minut później gra przeniosła się pod drugą bramkę, gdzie prostopadłe podanie Łukasza Jankowskiego na gola zamienił Michał Grobelny. Po objęciu prowadzenia na boisku dzielili i rządzili miejscowi, ale wynik nie uległ zmianie.
W drugiej części spotkania pierwszą dobrą okazję po \"klepce” z Krystianem Michalakiem miał Grobelny, ale został zablokowany. W odpowiedzi Giza najpierw wyprzedził Łukasza Stefaniuka, a za chwilę ładnym lobem doprowadził do wyrównania. Podrażnieni stratą bramki łęcznianie wzięli się ostro do pracy i znowu wyszli na prowadzenie w 59 min. Wówczas Bartłomiej Niedziela na raty pokonał Sochę. Ten sam zawodnik w 72 min podwyższył na 3:1, wykorzystując nieporozumienie w szeregach Wisły. W końcówce padły jeszcze dwa gole, a na listę strzelców wpisali się Paweł Głowacki (uderzenie z 10 m) i Wojciech Kępka (rzut karny po faulu Stefaniuka).
Mecz na pewno mógł się podobać, nie tylko ze względu na sześć goli, kibice obejrzeli też sporo ciekawych akcji i gry z pierwszej piłki. Warto też dodać, że obie ekipy niemal wyrównały liczbę bramek z minionej serii gier, kiedy to w ośmiu spotkaniach było... siedem trafień.
Górnik II Łęczna – Wisła Puławy 4:2 (1:0)
Bramki: Niedziela (58, 72), Grobelny (31), Głowacki (81) – Giza (55), Kępka (83).
Górnik II Łęczna: Giertl – Głowacki, Stefaniuk, Jędrzejuk, Radwański, Jankowski, Wasil (59 Iwanicki), Sołdecki (46 Flis), Grobelny (59 Bodziak), Niedziela, Michalak (59 Klimkiewicz)
Wisła Puławy: Socha – Dryk, Mróz (78 Prostyk), Pietroń, Gawrysiak (84 Leszczyński), Marciniak (59 Rzędzicki), Krakiewicz, Mokiejewski, Matyjaszek (82 Chwiszczuk), Giza, Kępka.
Żółte kartki: Głowacki, Jędrzejuk, Stefaniuk, Niedziela (Górnik).
Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 400
Reklama













Komentarze