Białoruski myśliwiec SU-27 rozbił się po sześciu minutach lotu na pokazach lotniczych Air Show 2009 w Radomiu. Dwóm pilotom nie udało się katapultować i zginęli na miejscu. Według obecnych na miejscu katastrofy pilotów, lotnik siedzący za sterami Su 27 popełnił błąd.
30.08.2009 14:09
Dalsze pokazy zostały odwołane, organizatorzy nie wpuszczają nikogo na teren lotniska. Z powodu przeciążenia sieci w okolicy wypadku nie działają telefony komórkowe.
Przyczyny katastrofy ma zbadać odpowiednia komisja. Według pilotów, obecnych na miejscu katastrofy, lotnik, siedzący za sterami Su 27 popełnił błąd – za późno włączył dopalacz, a manewry wykonywał zbyt nisko.
Dwa lata temu podczas pokazów lotniczych w Radomiu także doszło do katastrofy. Zderzyły się dwa samoloty zespołu akrobacyjnego "Żelazny". Zginęli dwaj piloci.
Su-27 o NATO-wskim kodzie "Flanker" to myśliwciec przechwytujący. Skonstruowany na przełomie lat 70. i 80. XX wieku miał być radziecką odpowiedzią na Amerykańskiego F-15.
Maszyna może osiągnąć prędkość prędkość 2,3 macha; ma zasięg 3750 km. Zasadniczo występuje w wersji jednoosobowej, choć jedna z jego konstrukcji (Su-27UB) zabiera dwie osoby.
Siedem lat temu samolot typu Su-27 uległ wyjątkowo katastrofie na pokazach lotniczych we Lwowie na Ukrainie. Wykonujący ewolucje akrobatyczne na małej wysokości samolot zawadził skrzydłem o inną maszynę i runął w tłum widzów.
Obaj członkowie załogi katapultowali się i ocaleli. Zginęło przeszło osiemdziesięciu widzów,a ponad stu zostało rannych. Doprowadziła ona do dymisji na szczytach ukraińskiego lotnictwa wojskowego, zaś piloci po długim procesie zostali skazani na długoletnie więzienie.
Źródło: www.echodnia.eu: Katastrofa samolotu na Air Show w Radomiu
Komentarze