III liga: Zwycięstwo Stali Poniatowa, porażka Tomasovii
Podopieczni Henryka Kamińskiego znowu trzymali swoich kibiców w niepewności aż do doliczonego czasu gry. Tym razem zwycięskiego gola w meczu z Wisłoką Dębica zdobył Krzysztof Jabłoński po uderzeniu z narożnika pola karnego. Przed dwoma tygodniami, w starciu z Karpatami Krosno, trzy punkty Stali zapewnił natomiast Dominik Pietras.
- 31.08.2009 12:44
Wczorajsze spotkanie nie było jednak porywającym widowiskiem, niby więcej z gry mieli gospodarze, ale sytuacji pod obiema bramkami było jak na lekarstwo. Miejscowi przynajmniej starali się zagrozić bramce rywali. Gracze z Dębicy nastawili się jednak głównie na obronę własnej bramki.
– Szczęście też czasami jest potrzebne i tym razem nam dopisało. Graliśmy po prostu słabo, ale w ostatniej chwili na strzał zdecydował się Krzysiek Jabłoński i piłka wpadła do bramki. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych spotkaniach wcześniej zapewnimy sobie zwycięstwa – mówi trener Kamiński. Dzięki wygranej poniatowanie awansowali na trzecie miejsce w tabeli.
Stal Poniatowa – Wisłoka Dębica 1:0 (0:0)
Bramka: Jabłoński (90+1).
Stal: Mańka – Gołębiowski, Pietras Styżej, Nowak, Wójcik (74 Grajper), Szczawiński, Szyman, Omelianow, Jabłoński, Wyroslak (74 Sokołowski).
Wisłoka: Dydo – Pyskaty, Bielatowicz, Pokrywka, Konrad, Mądro (70 Zych), Kantor, Zołotar (88 Rokita), Michał Wolański, Mateusz Wolański (91 Panek), Barycza (79 Sołek).
Żółte kartki: Szyman, Styżej, Nowak (Stal) – Mądro, Pokrywka (Wisłoka).
Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 600.
W minionym sezonie Toamsovia Tomaszów Lubelski rozbiła na własnym boisku Karpaty Krosno aż 6:0. Wczoraj kibice liczyli zapewne na powtórkę sprzed roku, ale srogo się zawiedli, bo podopieczni trenera Zbigniewa Kuczyńskiego przegrali 0:1.
Zwycięską bramkę zdobył w 25 min meczu Krzysztof Szymański, który sfinalizował wzorową kontrę gości uderzeniem z kilkunastu metrów. – W pierwszej połowie radziliśmy sobie całkiem nieźle i stwarzaliśmy dogodne okazje pod bramką rywali. Najlepsze mieli Piotr Gozdek i Jarosław Pacholarz. Niestety, z biegiem czasu szło nam coraz gorzej, a Karpaty mądrze się broniły. W drugiej osłonie biliśmy już głową w mur i nie potrafiliśmy nic zrobić – ocenia szkoleniowiec Tomasovii.
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Karpaty Krosno 0:1 (0:1)
Bramka: Szymański (25).
Tomasovia: Bartoszyk – Banaś, Zatorski (61 Raczkiewicz), Sioma, Myszkowski, Żurawski, Stefanik, Ciećko, Wójcik (67 Baran), Pacholrz (83 Leśko), Gozdek (75 W. Wawrzusiszyn).
Karpaty: Korbecki – Majcher, Grygorowicz, Gonet, Włodarski, Fydrych (37 Śliwiński), Czaja (84 Gąsiorek), Popielarz, Buczek (89 Kijowski), Szymański, Biliński (80 Macnar).
Żółte kartki: Zatorski, Raczkiewicz, Stefanik, Myszkowski (Tomasovia) – Buczek, Szymański (Karpaty).
Sędziował: Paweł Małodziński (Mielec). Widzów: 700.
Reklama













Komentarze