Osielsko: Uczeń zmarł na lekcji WF
Na lekcji wychowania fizycznego w Zespole Szkół w Osielsku (woj. kujawsko-pomorskie) jeden z uczniów przewrócił się i stracił przytomność. Mimo podjętej natychmiast akcji ratowniczej chłopiec zmarł.
- 03.09.2009 17:42
Było kilka minut po godz. 8. W szkolnej sali gimnastycznej odbywała się lekcja WF. W pewnym momencie jeden z uczniów stracił przytomność. Nauczyciel natychmiast wezwał pogotowie ratunkowe. Przybyłym na miejsce lekarzom nie udało się, niestety, uratować chłopca.
Gdy dziennikarze \"Gazety Pomorskiej” po raz pierwszy zadzwonili do szkoły usłyszeli, że dyrektor Zespołu Szkół w Osielsku jest na sali gimnastycznej.
– Uczeń faktycznie zasłabł. Zabrało go pogotowie – powiedział im Dariusz Jachowski, dyrektor szkoły, gdy po kilku minutach zadzwonili ponownie. Zapytany, czy to był wypadek, odpowiedział: – Najprawdopodobniej to zawał.
W pogotowiu ratunkowym dowiedzieli się, że 15-latek został przewieziony do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy.
– Mój zespół przez całą drogę reanimował chłopca. Został on przewieziony na oddział intensywnej terapii, jednak lekarzom nie udało się uratować mu życia – powiedział Tadeusz Stępień, kierownik usług medycznych Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.
Od dyrekcji szpitala dziennikarze \"GP” dowiedzieli się, że działania ratowników były niestety bezskuteczne.
– To ogromna tragedia – mówił lek. med. Edward Grądziel, dyrektor szpitala. – Akcja reanimacyjna była nieskuteczna od początku do końca.
Nie wiadomo, dlaczego uczeń zasłabł.
– Trudno to stwierdzić bez szczegółowych badań, a żaden z lekarzy nie będzie gdybał – mówił Grądziel. – Mogę powiedzieć tylko tyle, że to był duży chłopak.
Policja przystąpiła do wyjaśniania sprawy. Według niej, chłopiec zasłabł podczas biegu. Na razie nie wiadomo, czy cierpiał na jakieś choroby – poinformowała TVN24.
Reklama













Komentarze