Prokuratura utrzymuje, że Grzegorz H. chciał zabić i żąda dla niego ośmiu lat więzienia. Proces dobiegł końca w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Wyrok zapadnie jutro.
er
13.09.2009 21:11
Grzegorz H. oskarżony jest o usiłowanie zabójstwa Michała P., swego kolegi z siłowni. 6 września ubiegłego roku obaj oblewali przeprowadzkę kolegi. Około północy usiedli na ławeczce przed blokiem, niedaleko centrum Lubartowa. Zaczęli się kłócić, kto jest silniejszy. Michał P. twierdzi, że poczuł się urażony nazwaniem go Tofikiem.
– Tofik to skrót od tajnej organizacji frajerów i konfidentów – mówił w sądzie, gdzie zeznawał jako świadek. – To bardzo obraźliwe.
Parę razy uderzył za to Grzegorza. A ten pobiegł po nóż. Michał dostał cios w brzuch.
– Michał nadział się na mój nóż – przekonywał w sądzie oskarżony.
Michał P. pięć dni przeleżał w szpitalu w śpiączce. Miesiąc w szpitalu. Na ostatniej rozprawie prokurator dowodził, że Grzegorz H. powinien zostać skazany za usiłowanie zabójstwa.
– Pchnięcie nożem nie było wynikiem impulsu, oskarżony poszedł po nóż do domu, potem gonił pokrzywdzonego. Miał czas, żeby ochłonąć – stwierdził w mowie końcowej.
Za okoliczności łagodzące uznał to, że Grzegorz H. został sprowokowany, a po zadaniu ciosu nożem wzywał pomocy dla rannego.
Obrońca Grzegorza H. uważa, że jego klient powinien odpowiadać, co najwyżej za uszkodzenie ciała.
Komentarze