III Liga: Niezły mecz Avii, ale bez zwycięstwa. Wyniki niedzielnych spotkań
Po fatalnym meczu w Nowej Sarzynie, gdzie świdnicka Avia przegrała 0:2 w niedzielę podopieczni Wiesława Kołodzieja zagrali już zdecydowanie lepiej. Niestety nadal nie na tyle dobrze, żeby wywalczyć komplet punktów w spotkaniu z Izolatorem Boguchwała. Zawody zakończyły się bezbramkowym remisem.
- 27.09.2009 22:07
Wśród gospodarzy zabrakło ostatecznie Bartłomieja Mazurka, który nie zdołał w pełni wyleczyć kontuzji mięśni brzucha. Na dodatek rozchorował się Krzysztof Gralewski, a Radosław Muszyński już w 18 min musiał opuścić boisko ze względu na skręcenie stawu skokowego.
Mimo tych osłabień to gospodarze przeważali i stworzyli sobie więcej dogodnych okazji.
- Były szanse na gole, ale zabrakło szczęścia. Izolator to raczej zespół skoncentrowany na defensywie, co widać zresztą po bilansie bramkowym naszych niedzielnych rywali, mają tylko cztery strzelone i cztery stracone bramki.
Przez 90 minut bardzo staraliśmy się o chociaż jedno trafienie, ale w samej końcówce niewiele zabrakło, a nie zdobylibyśmy ani jednego punktu. Za bardzo się otworzyliśmy, a rywale wyszli z groźną kontrą, na szczęście na posterunku był Kamil Styżej. Mimo remisu cieszy jednak fakt, że tym razem w naszych poczynaniach nie zabrakło walki i zaangażowania – ocenia szkoleniowiec Avii Wiesław Kołodziej.
Po stronie \"żółto-niebieskich” w pierwszej połowie najbliżej trafienia byli Łukasz Kamiński i Sebastian Orzędowski. Po uderzeniu tego pierwszego dobrą obroną popisał się Witold Kwaśny, a piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wyszła na rzut rożny.
Po zmianie stron najbliżej celu był Paweł Pranagal. Doświadczony napastnik po dośrodkowaniu Damiana Rusieckiego przymierzył w słupek, a następnie piłka przetoczyła się po linii, ale nikt nie zdążył z dobitką.
- Ten remis to dla nas dobry rezultat, chociaż w ostatniej minucie takie sytuacje, jaką miał Tomek Porada trzeba wykorzystywać. Był sam na sam z bramkarzem rywali, ale nie zdołał trafić do siatki. Głównie dlatego mam po tym meczu lekki niedosyt – mówi trener Izolatora Grzegorz Opaliński.
Avia Świdnik – Izolator Boguchwała 0:0
Avia: Styżej – Kleszcz, Grzegorczyk, Pielach, Kubiak, Muszyński (18 Paluszek), Kamiński (82 Jeleniewski), Orzędowski, Rusiecki, Pranagal, Habian (58 Burak).
Izolator: Kwaśny – Bereś, Domin, Iwanowski, Kopiec, Krzak, Kuter (57 Cupryś), Porada (65 Karwat), Rusin (52 Płonka), Sierżęga (80 Skiba), Szpond.
Żółte kartki: Orzędowski, Kleszcz (Avia) – Domin, Bereś (Izolator).
Sędziował: Arkadiusz Łaszkiewicz (Zamość).
W jedynym derbowym pojedynku ósmej kolejki na boiskach trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej Tomasovia pokonała Stal Kraśnik 2:0. Wygrana gospodarzy nie podlegała żadnej dyskusji i przy odrobinie szczęścia, a także większej precyzji mogła być wyższa.
– Wygraliśmy bez większych problemów i moim zdaniem te trzy punkty były w pełni zasłużone. Szkoda kilku zmarnowanych sytuacji, bo mogliśmy zdobyć jeszcze kilka bramek. Chociażby Tomek Ciećko czy Ireneusz Baran powinni strzelić po golu. Nie ma jednak co narzekać, gdyż naprawdę rozegraliśmy dobre zawody – ocenia trener ekipy z Tomaszowa Lubelskiego Zbigniew Kuczyński.
Wynik meczu otworzył tuz przed przerwą Paweł Zatorski, który zdecydował się na strzał z około 18 m i pokonał w ten sposób Kamila Beszczyńskiego. Bramkarz gości miał sporego pecha przy drugim trafieniu dla gospodarzy.
Najpierw po uderzeniu Przemysława Wawrycy piłka odbiła się od słupka, a po chwili jeszcze od Beszczyńsiego i wtoczyła się do bramki.
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Stal Kraśnik 2:0 (1:0)
Bramki: Zatorski (41), Wawryca (47).
Tomasovia: Bartoszyk –Myszkowski, Sioma, Banaś, Leśko, Baran (86 Skiba), Stefanik, Ciećko, Żurawski (60 Wójcik), Zatorski (62 Gozdek), Wawryca (78 Kusiak).
Stal: K. Beszczyński – D. Beszczyński, Sawczuk, Ławryszyn, Gołębiowski, Szewc, Iwanowicz (57 Ręba), Binkiewicz, Drozd (87 Dudek), Pacek (55 Litun), Gromba (78 Dydo).
Żółte kartki: Kusiak, Banaś (Tomasovia) – Ręba, Binkiewicz (Stal).
Sędziował: Łukasz Strzępek (Rzeszów). Widzów: 500.
Piłkarze Stali Poniatowa ze względu na zaległości finansowe w piątek zamiast treningu przeprowadzili jedynie 15-minutowy rozruch. W niedzielę w ramach protestu mieli wyjść na rozgrzewkę z opóźnieniem, ale ostatecznie zrezygnowali z tego planu.
Niestety, kiepska atmosfera w klubie przełożyła się na nienajlepszą grę i porażkę z Unią Nowa Sarzyna (2:4).
Dwa gole dla gospodarzy zdobył... środkowy obrońca Dominik Pietras i to on jest obecnie najlepszym strzelcem drużyny, z trzema trafieniami na koncie. Aby myśleć o lepszych wynikach niezbędny jest jeszcze ktoś, kto weźmie na siebie ciężar zdobywania goli.
Stal Poniatowa – Unia Nowa Sarzyna 2:4 (1:2)
Bramki: Pietras (18, 49) – Juda (11, 64), Bednarz (23-karny), Radawiec (56).
Stal: Manka – Wójcik, Pietras (72 Miazga), Styżej, Grajper, Omeljanow (85 Majchrowski), Gołębiowski, Jabłoński, Olchawski (68 Szyman), Szczawiński, Czarnecki (46 Wyroślak).
Unia: Zastawny – Mierzwa, Kocur (90 Sobota), Gaca, Oślizło, Szafran, Micek, Bednarz (89 Kusy), Wtorek, Juda (89 Reptak), Horajewski (39 Radawiec).
Żółte kartki: Mańka (Stal) – Micek, Gaca, Zastawny, Oślizło, Wtorek (Unia).
Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów: 400.
Orlęta Radzyń Podlaski nadal nie mogą się w tym sezonie pochwalić ani jednym ligowym zwycięstwem. W niedzielę podopieczni Marka Sadowskiego zremisowali na własnym stadionie z Wisłoką Dębica 0:0. Dla \"zielono-białych” był to już trzeci z rzędu mecz bez zdobytego gola.
Zawody w Radzyniu były przeciętnym widowiskiem, a obie drużyny nie stworzyły sobie zbyt wielu sytuacji na gole. Najlepszą po stronie gospodarzy, w 58 min, zmarnował Patryk Romaniuk, który próbował szczęścia strzałem z dystansu. Bez powodzenia.
Orlęta Radzyń Podlaski – Wisłoka Dębica 0:0
Orlęta: Stężała – Bednarczyk, Jakubiec, Kozłowski, Leszkiewicz, Ptaszyński, Antczak (69 Jędruszczak), Pliszka, Wej (81 Rostek), Chyła (60 Cetnarski), Romaniuk.
Wisłoka: Dydo – Pyskaty (82 Wolak), Rzucidło, Pokrywka, Konrad, Mądro, Kantor, Zołotar (90 Piłat), Bielatowicz, Wolański (78 Zych), Barycza (90 Panek).
Żółte kartki: Leszkiewicz, Antczak, Pliszka, Bednarczyk (Orlęta) – Mądro, Wolański (Wisłoka).
Sędziował: Marek Kudela (Zamość). Widzów: 500.
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama













Komentarze