Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wbił koledze nóż w plecy. Sąd puścił wolno nożownika z Ostrowa Lubelskiego

Zaledwie tydzień temu wyszedł z więzienia. W ubiegłą środę zranił nożem swego kompana. A już w sobotę Sąd Rejonowy w Lubartowie zdecydował, że nożownik będzie odpowiadał z wolnej stopy i zwolnił go do domu.
24-letni Tomasz D. odsiedział cztery lata za śmiertelne pobicie. Wiosną 2005 roku skatował człowieka w Ostrowie Lubelskim. Świętował wyjście z więzienia. W środę wieczorem spotkał znajomego w barze. Biesiada przeniosła się do jego domu. Wieczorem gość podziękował za biesiadę. Kiedy wychodził, 24-latek zadał mu cios nożem w plecy. Mimo rany, 40-letni mieszkaniec Ostrowa Lubelskiego doszedł do domu. Nie zgłosił się do szpitala. Dopiero w czwartek rano szwagier wezwał pogotowie. Tomasz D. znowu trafił za kratki. Ale nie na długo. Prokuratura wystąpiła do sądu o jego aresztowanie. W sobotę Sąd Rejonowy w Lubartowie zwolnił go do domu. Oddał go pod dozór policji. Kazał mu tylko systematycznie meldować się w komisariacie. Prokuratura prawdopodobnie złoży odwołanie. – Decyzja zapadnie, gdy otrzymamy uzasadnienie postanowienia sądu – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie obiecał nam, że dziś odpowie na pytanie, czym kierował się lubartowski sąd, wypuszczając Tomasza D. na wolność.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama