Reklama
Ogrodnik udawał prawnika? Zarobił pół miliona złotych
Najpierw chciał zawieszenia procesu, potem zmiany sędziego i prokuratura, umorzenia postępowania, a na koniec zakazania dziennikarzom pisania o procesie. Ruszył proces Zbigniewa D., oskarżonego o wyłudzenie olbrzymiego honorarium za usługi prawnicze.
- 05.11.2009 20:53
Pod koniec lat 90. Zbigniew D., z wykształcenia technik-ogrodnik, podpisał ze Spółdzielnią Mieszkaniową w Lubartowie umowy na pomoc prawną. Miał doprowadzić do tego, by Skarb Państwa zwrócił spółdzielni pieniądze za wybudowanie na osiedlach miejskiej infrastruktury.
Spółdzielcy przelali na konto firmy prawniczej Zbigniewa D. 120 tys. zł honorarium. Spółdzielnia odzyskała od państwa aż 7,6 mln zł za infrastrukturę, ale – jak utrzymuje prokuratura – nie potrzebowała do tego prawnika; wystarczyło, żeby złożyła odpowiedni wniosek u wojewody.
Zbigniew D. dostał też 440 tys. zł za poprowadzenie sprawy przeciwko Urzędowi Miasta w Lubartowie. I tu spółdzielnia zamierzała procesować się o odzyskanie pieniędzy za infrastrukturę, ale w końcu z tego zrezygnowała.
Wczoraj przez cały dzień Zbigniew D. i jego adwokat składali w Sądzie Okręgowym w Lublinie wnioski, które miały spowodować odroczenie procesu. Sąd się nie zgodził, proces ruszył.
– Będą składał długie wyjaśnienia, dysponuję nagraniami, na które będę się powoływał – zapowiedział Zbigniew D.
Reklama













Komentarze