Od września klasy pierwsze szkoły podstawowej nie mogą liczyć więcej niż 25 uczniów. Zdarza się jednak, że w trakcie roku szkolnego rodzice dopisują kolejne dzieci. W takiej sytuacji obecne przepisy nakazują dyrektorom szkół podzielenie istniejącej klasy na dwie.
Według minister taka sytuacja stwarza problemy organizacyjne szkole. Może być też dramatyczna dla samych dzieci, które trzeba będzie rozdzielić. W MEN trwają prace nad projektem ustawy, gdzie znajdzie się zapis jak taką sytuację rozwiązać.
- Żeby nie powodować zbytniej pokusy zagęszczania klasy, proponujemy zapis mówiący o tym, że jak do klasy ma dołączyć więcej niż dwójka dzieci to szkoła albo będzie musiała zatrudnić asystenta lub podzielić klasę - zapowiada Kluzik-Rostkowska.
W poniedziałek minister edukacji spotkała się w Lublinie z dyrektorami szkół. Odwiedziła też LO w Puławach, Szkołę Podstawową nr 2 we Włodawie i Zespół Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Praktycznego w Pszczelej Woli.














Komentarze