Niels Frederiksen (Lech Poznań)
– Chciałbym pochwalić gospodarzy. I to na dwa sposoby. Sporo narzekamy na boiska, ale to w Lublinie było perfekcyjne i do tego powinniśmy dążyć, aby poprawić poziom całej ligi. Można było grać w piłkę i dwie drużyny chciały to robić szybko. Tempo było wysokie. Podoba mi się, jak gra Motoru, uważam, że grają bardzo dobrze. Dlatego to było trudne spotkanie. Przy 1:0 wszystko może się zdarzyć. Wydaje mi się, że mogliśmy strzelić więcej bramek. Nie zrobiliśmy tego, a w takiej sytuacji można się spodziewać problemów. Uważam, że możemy być bardziej skuteczni pod bramką przeciwnika, ale zwycięstwo jest bardzo ważne i jesteśmy bardzo zadowoleni z trzech punktów.
Mateusz Stolarski (Motor Lublin)
– Gratulacje dla Lecha, wygrał zespół, który w ogólnym rozrachunku był lepszy. Niestety przedłużając przy tym naszą serię bez wygranej. W porównaniu z meczem z Widzewem zobaczyłem jednak zespół o dużej chęci i ambicji, choćby pod kątem biegowym, bo wyniki ze spotkania są rekordowe w całym sezonie. Zobaczyłem też zespół, który chciał odrobić stratę. Straciliśmy bramkę w najgorszy możliwy sposób. Dwie-trzy interwencje Gaspera Tratnika trzymały nas przy życiu, a jedna z tych sytuacji powinna skończyć się bramką. Jeżeli myślisz o czymkolwiek, to szkoda, że zwycięska bramka padła w taki sposób. My próbowaliśmy się odgryźć. Były trzy sytuacje, w których mogliśmy się pokusić o gola. Biorąc pod uwagę sytuację w tabeli, to zespoły nas wyprzedzają, ale na ten moment utrzymujemy się w grze. Legia odskakuje, ale nad strefą spadkową nadal mamy trzy punkty przewagi plus jeden w bezpośrednim spotkaniu. Postaramy się jak najszybciej zapunktować, to dla nas najważniejsze i uspokoić nieco sytuację, która jest cały czas niepewna ze względu na płaską tabelę.
Pressing Motoru...
– Były momenty, kiedy Lech po prostu wyszedł spod pressingu i napędzał akcje. Jetsem zadowolony z działań linii obrony, kiedy nasz pressing został minięty. Rywal ma dużą jakość. Zastanawialiśmy się czy wychodzić pressingiem czy nie. Jeżeli się na to decydujesz, to musisz się liczyć, że wyjdą parę razy na jakości, a ty będziesz musiał biec znad piłki. Bardziej łapaliśmy ich jeden na jeden, zabrakło trochę faulowania rywali. W ogólnym rozrachunku chyba tylko jedna sytuacja była po wyjściu spod pressu. W skali szkolnej myślę, że nasz pressing był na 3+. Nie był zły, ale parę niedociągnięć było.
Wyprowadzanie piłki...
– Dużo o naszej jakości, w tym jak budujemy mówi postawa Lecha, który nie wyszedł pressingiem, albo takim półpressem. Będę miał uwagi o dwie sytuacje. Były bardzo dobre akcje, gdzie „Żaki” nie domknął, a druga po wyprowadzeniu, gdzie Michał Król zagrał, a „Czubi” powinien to domknąć. Te dwa wyjścia były w porządku. My nie byliśmy tylko tłem dla Lecha, tylko próbowaliśmy, a mecz był niezły dla kibiców.
Mało celnych strzałów...
– Była sytuacja Bartka Wolskiego, strzał z dystansu Fabio czy próba uderzenia Sergiego Sampera, gdzie był blok. Statystyki jednak nie kłamią. Chcę dać wsparcie zawodnikom, dzisiaj cieszę się, że próbowaliśmy z dystansu, próbowaliśmy wejść w pole karne, ale finalnie trzeba po prostu trafić w bramkę.
Zmiana Karola Czubaka...
– Mamy trzy mecze do końca i nie możemy sobie pozwolić, żeby nasz najlepszy strzelec wypadł. Karol był zmęczony, a dodatkowo dostał uderzenie w łydkę. Dlatego zdecydowaliśmy się na zmianę. Chciałbym, żeby Renat strzelił. Próbowaliśmy różnych opcji na dziewiątkę w trakcie rundy, ale te opcje nie dawały efektów. Ja myślę, że przyjdzie ten moment, że ta bramka da nam dużo i liczyłem, że to może być w meczu z Lechem.














Komentarze