Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Miała trzy rany od noża. Nie chciała pogotowia

Gdyby ofiara nożowniczki nie zasłabła na ulicy, sprawa nie znalazłaby sądowego finału a Marzena M., nie byłaby oskarżona o usiłowanie zabójstwa.
Wszystko działo się przy ul. Pięknej w Lubartowie. 9 kwietnia ub. roku, w jednym mieszkań, kilka osób spędzało czas przy alkoholu. Marzena M. przyszła ze znajomą. Kobiety przyniosły ćwiartkę spirytusu. Marzenie M. spodobał się radiomagnetofon, który stał na telewizorze. Sprzeciwiła się jej kobieta, która tam mieszkała. Nie chciała go oddać. Wówczas, jak udowadnia prokuratura w akcie oskarżenia, Marzena M. zagroziła, że ogoli ją na łyso. Chwyciła z nożyczki, przewróciła kobietę na podłogę, po czym zaczęła obcinać jej włosy. Potem w jej rękach znalazł się nóż. Dwa razy ugodziła nim swą ofiarę w klatkę piersiową a raz w plecy. Ranna straciła przytomność. Gdy się ocknęła …nie chciała, żeby wzywać pogotowie. Po trzech dniach wyszła na ulicę. Zasłabła. Trafiła do szpitala, gdzie lekarze zobaczyli rany od noża. Sprawą zajęła się prokuratura. Marzena M. stanie przed Sądem Okręgowym w Lublinie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama