Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Policjanci przed sądem za łapówki i narkotyki. Jest akt oskarżenia

Dwaj byli policjanci z lubelskiej komendy miejskiej odpowiedzą za łapownictwo. Według śledczych, pomogli w przechwyceniu transportu 1000 kartonów papierosów z przemytu. Wszystko za 7500 zł łapówki.
Policjanci przed sądem za łapówki i narkotyki. Jest akt oskarżenia
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. Główni oskarżeni to 29-letni Seweryn N. oraz dwaj byli już policjanci z Komendy Miejskiej w Lublinie - 32-letni Michał B. i pięć lat starszy Albert W. Obaj zostali aresztowani w lutym tego roku. Natychmiast wyrzucono ich ze służby.

Spisek z przemytnikami

Wpadli dzięki działaniom policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych. Z ustaleń prokuratury wynika, że policjanci weszli w komitywę z przemytnikami papierosów. Wśród nich był Seweryn N. Wraz ze swoim kompanem chciał on przejąć transport nielegalnego towaru od " kontrahentów” .

- W tym celu miało dojść do pozorowanej kontroli samochodu przewożącego papierosy przez funkcjonariuszy policji i rzekomego zatrzymania pojazdu wraz z towarem - wyjaśnia Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Niewtajemniczeni dostawcy mieli uciec na widok policji.

Tu swoją rolę mieli odegrać Michał B. i Albert W. 25 marca ubiegłego roku wyruszyli na akcję nieoznakowanym radiowozem. W okolicach Lublina zatrzymali renault espace. W aucie, zamiast tylnej kanapy było 1000 paczek papierosów z przemytu. Po zatrzymaniu, niewtajemniczony dostawca uciekł. Seweryn N. i jego kompan Dariusz K. (obecnie jest poszukiwany) zostali w aucie.

- Żaden z policjantów nie sprawdzał samochodu, który w całości był wypełniony papierosami - dodaje Syk-Jankowska. - Po zgłoszeniu kontroli oficerowi dyżurnemu, policjanci zwolnili pojazd. Jak się później okazało za tę pozorowaną kontrolę przyjęli łącznie 7500 zł.

Dwaj przemytnicy wyjaśnili swojemu dostawcy, że nielegalny towar przejęła policja. W rzeczywistości sami zabrali papierosy.

W sprawie oskarżony jest również Przemysław K. Zdaniem śledczych, dostarczał Albertowi W. środki psychotropowe. Następnie policjant sprzedawał je swojemu koledze z patrolu.

Kilkanaście zarzutów

Obaj policjanci usłyszeli po kilkanaście zarzutów. Od korupcyjnych, przez narkotykowe, po przekraczanie uprawnień i niedopełnienie obowiązków.

- Michał B. w toku śledztwa zmieniał swe stanowisko przyznając się, a następnie nie przyznając do dokonania zarzucanych mu czynów. Składał również zmienne wyjaśnienia - dodaje Syk-Jankowska.

Albert W. do niczego się nie przyznaje. Seweryn N. utrzymuje, że tylko przewoził papierosy z przemytu. Policjantom i ich kompanowi grozi do 15 lat więzienia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama