Reklama
Wczoraj sportowcy, dziś akrobaci
Jako akrobaci Stali Rzeszów, Andrzej Piechota i Tomasz Wlezień zdobywali medale mistrzostw świata i Europy. Dzisiaj występują w najsłynniejszych europejskich cyrkach, klubach, salach teatralnych.
- 20.03.2010 20:08
Pierwsze niesportowe pokazy Andrzej Piechota i Tomasz Wlezień dawali, będąc jeszcze akrobatami rzeszowskiej Stali. Źródłem utrzymania akrobatyka stała się dla nich jednak dopiero w 2002 roku, kiedy zakończyli kariery sportowe.
Występują w cyrkach, teatrach, salach koncertowych, kasynach, lokalach organizujących przedstawienia varietes. W branży są już znani i na brak ofert nie narzekają.
- Jeżeli dostajemy propozycję udziału w jakimś show i koncepcja przedstawienia nam odpowiada, podpisujemy kontrakt - mówią rzeszowianie.
Mieli okazję pracować w najlepszych cyrkach świata Roncalli i de Soleil. - To trochę inne cyrki niż te nasze, polskie - tłumaczy Piechota. Zwykle prezentują trzy programy. Są to układy statyczne, nie wykonują salt i tym podobnych powietrznych ewolucji.
Wśród widzów oglądających ich występy nie brakowało gwiazd estrady i polityki. Podziwiali ich m.in. Phil Collins, piosenkarka Norah Jones, a także hiszpańska para królewska - Juan Carlos i królowa Zofia.
Kokosów nie zarabiają, ale na średni poziom życia wystarcza. Dzięki pracy zobaczyli też kawał świata. Swoje umiejętności prezentowali w większości niemieckich, szwajcarskich i włoskich teatrów. Występowali w Hiszpanii i Anglii, w tym również w słynnej londyńskiej sali koncertowej Royal Albert Hall.
Z bardziej egzotycznych państw odwiedzili Liban i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Reklama

Komentarze