Polacy powrócili do rywalizacji po dniu przerwy. Na początek zawodów w Gliwicach pokonali Belgię, następnie Turcję, za każdym razem po 3:2. Dla Biało-Czerwonych był to już piąty tie-break w tegorocznej edycji Ligi Narodów.
W wyjściowej szóstce Polski pojawili się dwaj przedstawiciele Bogdanki LUK Lublin: rozgrywający Marcin Komenda i przyjmujący Wilfredo Leon. Mieliśmy jeszcze jeden lubelski akcent. Reprezentację Niemiec prowadzi były szkoleniowiec aktualnych wicemistrzów kraju, Włoch Massimo Botti. W 2025 roku trener zdobył z lubelskim zespołem historyczne, pierwsze mistrzostwo Polski. Na przyjęciu u rywali zobaczyliśmy także byłego gracza Bogdanki LUK, Tobiasa Branda.
Oprócz Leona i Komendy mecz na placu gry rozpoczęli także libero Jakub Popiwczak oraz Szymon Jakubiszak i Mateusz Poręba. Ze składu z poprzednich spotkań na przyjęciu zobaczyliśmy Aleksandra Śliwkę i Bartłomieja Bołądzia.
Partię otwarcia po stronie sukcesu zapisali rywale Polaków. Niemcy prezentowali się lepiej w przyjęciu, nawet negatywnym. Zwyciężyli 25:23.
W drugim secie od początku górą byli Biało-Czerwoni. Wygrywali 2:1. Po autowym ataku Niemców prowadzili 8:4. Na 9:5 podwyższył Aleksander Śliwka. Mecz toczył się pod dyktando polskiej reprezentacji. Z bardzo dobrej strony pokazał się Wilfredo Leon, który próbował zagrażać zagrywką. Ta odsłona zakończyła się wygraną Polski 25:16.
Zbliżone wyniki obserwowaliśmy w dwóch kolejnych setach. Tym razem Aleksander Śliwka i spółka uniknęli tie-breaka, w których zasmakowali w pięciu ostatnich. Trzecia partia rozgrywana była pod kontrolą Biało-Czerwonych. Śmiało można powiedzieć, że był to najlepszy set ze wszystkich rozegranych dotychczas przez Polaków w Gliwicach. Nasi reprezentanci punktowali zagrywką, sporo problemów sprawiał środkowy Bartłomiej Lemański. Dobrze funkcjonował blok.
Przy bezpiecznym prowadzeniu selekcjoner wpuścił na plac gry młodego Marcelego Bakaja. 21-latek został powołany do reprezentacji w trybie awaryjnym w miejsce Jana Firleja, który wypadł z kadry z powodu kontuzji łydki.
Nowy rozgrywający Stali Nysa już w pierwszej akcji dokładnie zagrał do Wilfredo Leona, który skończył atak na 24:16. To Bakaj zakończył trzecią odsłonę blokując atak Niemców (25:17).
Czwarta partia była już ostatnią. Po dobrej grze Polacy prowadzili już 17:11. Smaczkiem była piękna wystawa obronna Wilfredo Leona, którą skutecznie wykończył Bartłomiej Bołądź. Seta i mecz zakończył Artur Szalpuk (25:15). Spotkanie zakończyło się wygraną Polaków 3:1.
W niedzielę, o godzinie 20, na zakończenie turnieju Ligi Narodów w Gliwicach Biało-Czerwoni zmierzą się z Argentyną.
Polska - Niemcy 3:1 (23:25, 25:16, 25:17, 25:15)
Polska: Komenda (3), Bołądź (21), Leon (17), Śliwka (7), Jakubiszak (7), Poręba (5) oraz Lemański (9), Szalpuk (10), Bakaj (1).
Niemcy: Zimmermann (4), Bohme (10), Brand (1), Rohrs (15), Krage (7), Krick (8) oraz John (6), Reichert (6).

Komentarze