Nieuczciwi akwizytorzy mogą działać dalej
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie działalności naciągaczy, którzy wciskali staruszkom sprzęt rehabilitacyjny. Jej zdaniem, akwizytorzy działali na granicy prawa, ale nie można im zarzucić przestępstwa.
- 29.04.2010 22:22
Kilka miesięcy temu Lubartów i okolice przeżyły najazd akwizytorów usiłujących sprzedawać materace. Sprzedawcy wchodzili do domów twierdząc, że tylko przeprowadzają ankietę dotyczącą sprzętu rehabilitacyjnego. Rozmowa kończyła się propozycją sprzedaży. Niekiedy sprzedawcy posuwali się dalej. Mieszkańcy zaalarmowali nas, że czują się przez nich oszukani.
– Jasno i wyraźnie mówiłam, że niczego takiego nie potrzebuję – opowiadała nam mieszkanka Lubartowa. – Na koniec akwizytor poprosił o podpisanie karteczki, że niby przeprowadził ze mną ankietę. Okazało się, że kobieta złożyła podpis pod zamówieniem na materac. Już następnego dnia rano zjawił się u niej kurier z szarą gąbką. Domagał się za towar 250 zł. Straszył, że jeśli nie przyjmie materaca, będzie ją to kosztowało 350 zł.
Policjanci początkowo nawet nie chcieli prowadzić w tej sprawie śledztwa. Wszczęli je dopiero po naszych publikacjach, na polecenie prokuratury. Po przesłuchaniu świadków śledczy doszli do wniosku, że akwizytorom nie można zarzucić przestępstwa.
– Pokrzywdzeni podpisywali dokument, na którym wyraźnie pisało, że jest to \"dowód zamówienia” – mówi Małgorzata Mitura, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. – Powinni się więc zorientować, że nie jest to ankieta. Działanie akwizytorów nie było etyczne, ale nie nosiło znamion przestępstwa.
Reklama













Komentarze