Listonosz podjechał pod dom mężczyzny wczoraj tuż przed godziną 15. - Miał dostarczyć rentę – mówi Grzegorz Paśnik, z lubartowskiej policji. - Nie przeczuwał, że za chwilę jego życie może być w niebezpieczeństwie.
06.05.2010 09:32
Gdy doręczyciel zsiadł ze skutera, z domu wybiegł rozjuszony mężczyzna. Zaczął wyzywać listonosza, a w ręku miał siekierę.
CAŁY ARTYKUŁ NA MMLUBARTÓW:
Komentarze