Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Mieszkańcy Lubartowa zrobili zwiad w śmieciach

Mieszkańcy Lubartowa pojechali do Płońska, by przekonać się, czy tamtejsza sortownia odpadów jest uciążliwa dla sąsiadów. Zdania mieli podzielone, a decyzja o budowie podobnego zakładu w ich mieście tuż-tuż.
Mieszkańcy Lubartowa zrobili zwiad w śmieciach
Mieszkańcy Lubartowa zwiedzili sortownię śmieci w Płońsku. Czy jest uciążliwa dla sąsiadów? Zdania b
Lubartowianie pojechali do zakładu zagospodarowania odpadów w Płońsku, bo podobny może powstać w ich mieście. W poniedziałek zwolennicy i przeciwnicy budowy wypełnili niemal cały autokar i ruszyli w drogę. W Lubartowie zakład przeróbki śmieci miałby stanąć w rejonie ulicy Lipowej. Tylko 200 metrów od najbliższych domów. Wyjazd zorganizował Związek Komunalny Gmin Ziemi Lubartowskiej, który planuje inwestycję. W Płońsku najbliższe domy są oddalone od sortowni o 600 metrów. Zakład leży półtora kilometra od centrum miasta. Działa od roku. Najpierw śmieci zwożone są do dużej hali. Już sprzed drzwi, przez które wjeżdżają ciężarówki, zalatuje odór. W pierwszej części hali jest jeszcze gorzej. Śmieci przesypywane są na kolejne taśmociągi. Dalej zatrudnione w sortowni kobiety ręcznie wyłapują odpady, które można wykorzystać jako surowiec wtórny. Przykry zapach nie jest już tam tak dokuczliwy. Połowę śmieci, które trafiają do zakładu w Płońsku, wywozi się na wysypisko. Połowę da się odzyskać np. odpady organiczne przerabiane są na kompost. To – jeśli chodzi o natężenie odoru – pięta achillesowa zakładu. – Był list od mieszkańców pobliskiego osiedla, którzy skarżyli się na smród, ale firma zastosowała nowe mieszanki bakterii kompostowych i skargi ustały – mówił Piotr Kaniewski, miejscowy dziennikarz. – U nas nie ma protestów – zapewniał też Dariusz Matuszewski, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Płońsku. Jednak po obejrzeniu sortowni mieszkańcy Lubartowa postanowili zasięgnąć języka u sąsiadów zakładu. – Tu się w lecie żyje jak w szambie, przedtem tego nie było – zapewniał starszy mężczyzna, z którym rozmawiali. – Okna nie można otworzyć. Inni to potwierdzali i skarżyli się także na uciążliwą fermę trzody chlewnej, którą mają w tej samej okolicy. Na koniec wizyty okazało się, że zdania wśród przyjezdnych z Lubartowa na temat sortowni nadal są podzielone. – Trzeba zrobić wszystko, żeby sortownia przy ul. Lipowej nie powstała – uważa Elżbieta Wąs. – Ten nieprzyjemny zapach bardzo przeszkadza. – A ja tę sortownię oceniam pozytywnie – mówi Włodzimierz Adamiak. – Stoimy 50 metrów od niej i nic nie czuję. Zanim miasto da zgodę na zlokalizowanie sortowni przy ul. Lipowej, wycieczkę do podobnego zakładu chce zorganizować burmistrz Lubartowa Janusz Bodziacki. Wyjazd ma pomóc w podjęciu decyzji. Sprawa jest poważna, bo miasto jest bliskie uzyskania 36 mln zł dofinansowania na inwestycję. Więcej informacji z Lubartowa i okolic na www.mmlubartow.pl

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama