Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Rokitno: Śmieci z wysypiska wywiewają do lasu i na pola

Tak kierownictwo składowiska śmieci w Rokitnie tłumaczy bałagan wokół swojego terenu. Obiecuje jednak, że od poniedziałku zaczną się generalne porządki.
Rokitno: Śmieci z wysypiska wywiewają do lasu i na pola
Śmieci zatrzymują się na krzakach i na granicy lasu wzdłuż drogi w kierunku Lublina. (Maciej Kaczan
Foliowe torebki, makulatura, plastik – to wszystko wiatr wywiewa z terenu wysypiska wprost na pola. Śmieci zatrzymują się na krzakach i na granicy lasu wzdłuż drogi w kierunku Lublina. – Mieszkam niedaleko i przejeżdżam tędy codziennie – mówi Kamil Wasak z Wólki Rokickiej. – Nigdy nie było takiej sytuacji, żeby śmieci leżały wokół dłużej niż przez dwa dni. Wszyscy byliśmy do tego przyzwyczajeni. Tym razem od dwóch tygodni nikt się tym nie zajmuje – tłumaczy. Składowisko śmieci należy do lubelskiego MPWiK. Firma zapewnia, że wcale o sprzątaniu nie zapomniała. – Robimy to na bieżąco, na ile tylko jesteśmy w stanie z tak niewielką liczbą osób, jaka u nas pracuje – mówi Waldemar Kowalczyk, kierownik składowiska. – Z grupki pracowników wyłuskujemy dwóch lub trzech, którzy starają się to robić – tłumaczy. Kierownik podkreśla, że jest bezradny wobec pogody. – Nie jesteśmy zadowoleni, że wiatr wynosi folię poza składowisko, ale mamy bardzo duży teren i kiedy wieje mocno, to nie ma na to siły – przekonuje. Podkreśla, że w przyszłym tygodniu w sprzątaniu pomogą dodatkowe osoby. – Gromadzimy do tej pracy chętnych bezrobotnych i jeśli pogoda nam nie przeszkodzi, to rozpoczniemy sprzątanie od poniedziałku – zapowiada Waldemar Kowalczyk. Zbieranie śmieci potrwa około tygodnia. Takie akcje z udziałem osób bezrobotnych są organizowane w Rokitnie dwa razy do roku. Problem jednak w tym, że do tej pracy zgłasza się coraz mniej osób. Stawka 6,50 zł brutto za godzinę nie zachęca. – W poprzednich latach mieliśmy około 30 chętnych, czasami nawet więcej. W ubiegłym roku zgłosiło się 15, a tym razem ogłaszamy nabór od miesiąca i mamy dopiero ośmiu – mówi Waldemar Kowalczyk. Na stałe zwiększenie załogi składowiska szans również nie widać. – To piekielnie wysokie koszty – mówi Henryka Piotrowska, dyrektor produkcji w MPWiK. – Jest tam kierownik, czterech pracowników, osoba sprzątająca i portier – wylicza. Brak rąk do pracy nie przemawia do osób, które codziennie oglądają bałagan wokół składowiska. – Takie wytłumaczenie, to żadne wytłumaczenie – uważa Kamil Wasak.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama