Niepewny los dyrektora muzeum w Kozłówce
Władze województwa nie zdecydowały wczoraj, co dalej z Krzysztofem Kornackim, dyrektorem Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.
– Zarząd województwa czeka z ewentualną decyzją w sprawie dyrektora do zakończenie śledztwa prowadzonego przez prokuraturę – mówi Krzysztof Prybuła, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego.
- 19.04.2011 19:28
Czarne chmury nad Kornackim zebrały się po kontroli Urzędu Marszałkowskiego. Okazało się m.in., że warszawska firma, która wygrała konkurs na prowadzenie restauracji na terenie muzeum zatrudniła na stanowisko dyrektora córkę Kornackiego. Kobieta pracowała w księgowości muzeum, kiedy rozstrzygano konkurs.
Marszałkowscy kontrolerzy poszli z wynikami swojej pracy na policję, a ta 31 grudnia ub. roku poinformowała o sprawie prokuraturę.
– Zebrany materiał nie dostarczył podstaw, żeby postawić zarzuty. Dochodzenie prowadzimy \"w sprawie” – mówi Małgorzata Duszyńska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lubartowie.
Kontrolerzy kwestionowali również zasadność zajmowania przez dyrektora służbowego mieszkania. Krytykowali również służbowy wyjazd 25 pracowników muzeum do krajów Beneluksu, uznając to za turystyczną wycieczkę.
Krzysztof Kornacki kieruje muzeum w Kozłówce od ponad 30 lat.
Reklama
















Komentarze