Czy GKS podtrzyma dobrą passę w spotkaniach z Podbeskidziem? W pięciu meczach rywale z Bielska-Białej ani razu nie znaleźli sposobu na \"zielono-czarnych”. Ale za szóstym razem może im się to udać, jeśli podopieczni Mirosława Jabłońskiego nie zaczną wreszcie wykorzystywać okazji podbramkowych.
ARTUR OGÓREK
18.05.2011 14:31
Obok ŁKS, Podbeskidzie jest głównym faworytem do awansu. "Górale” od kilku sezonów mieli taki plan, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Teraz powinno im się udać. Pomimo słabszej wiosny i wyraźnej zadyszki w ostatnich spotkaniach.
Od trzech kolejek zawodnicy Roberta Kasperczyka nie potrafią wygrać, ulegając między innymi... Dolcanowi Ząbki. – Zależy nam na awansie i się z tym nie kryjemy. Jednak liga pokazuje, że każdy może wygrać z każdym – przyznał dla portalu ekstraklasa.net Sylwester Patejuk, zawodnik Podbeskidzia.
W sobotę wicelider tabeli będzie chciał się przełamać. Gospodarze liczą na komplet punktów, podobnie jak w następnym meczu u siebie z Sandecją Nowy Sącz.
Biorąc pod uwagę, że dostaną jeszcze pełną pulę za walkower z GKP Gorzów i chyba brak zainteresowania ekstraklasą ze strony Floty Świnoujście, Bielsko-Biała już niedługo może cieszyć się z awansu.
GKS w dwóch poprzednich spotkaniach też się nie popisał, przegrywając z Wartą i remisując z Sandecją. "Zielono-czarnych” można chwalić na styl grania, ale na pewno nie za wyniki.
Zwłaszcza biorąc pod uwagę potencjał zespołu, w porównaniu z rundą jesienną. Mimo wzmocnienia składu, wiosną łęcznianie wywalczyli tylko 16 punktów w 12 meczach.
Jednak spadek im już nie grozi. W perspektywie jeszcze 5 meczów, 8 punktów zapasu nad strefą spadkową to potężna zaliczka. Tym bardziej, że 3 "oczka” dojadą jeszcze za mecz z GKP. W ubiegłym roku do utrzymania wystarczało 41 punktów. W tej chwili jest ich już 38.
Spotkania z Podbeskidziem zawsze były interesującymi widowiskami, również ze względu na rywali preferujących ofensywny styl. W pięciu podejściach GKS nie doznał ani jednej porażki. Jesienią było 1:0 dla "zielono-czarnych”.
W sobotę goście mogą mieć nawet trochę ułatwione zadanie, bo miejscowi fani zapowiadają, że nie będą dopingowali swoich piłkarzy. O co poszło? W meczu z Piastem, na polecenie delegata PZPN, ochrona zdjęła jeden z transparentów.
To nie spodobało się kibicom i wiele wskazuje na to, że teraz dojdzie do bojkotu. A kto jak kto, ale łęcznianie przyzwyczajeni są do grania w ciszy.
W ekipie gospodarzy zabraknie Sławomira Cienciały, za to najprawdopodobniej wystąpi Adam Cieśliński. W kadrze meczowej GKS też zanosi się na zmiany. Kłopoty zdrowotne mają Mariusz Zasada oraz przesiadujący na ławce Sławomir Nazaruk i Wallace Benevente. Pewne problemy miał też Jakub Wierzchowski.
– Bolały mnie plecy i odpuściłem tylko jeden trening. Do Bielska-Białej na pewno pojadę – twierdzi bramkarz. Do dyspozycji trenerów będzie również Paweł Kaczmarek, który ostatnio nie grał. Ciekawe natomiast, czy szansę znowu otrzyma Dejan Miloseski...
Komentarze