Reklama
Nie będzie nowego śledztwa w sprawie sekty \"Niebo\"
Lubartowska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie sekty Niebo. Nie będzie przesłuchiwać byłych członków sekty, ani przeszukiwać jej dawnej siedziby.
- 04.06.2011 15:27
- Brak danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa – tak Bożena Mitura – Małek, zastępca prokuratora rejonowego w Lubartowie, uzasadnia tę decyzję.
Prokuratura wróciła do sprawy sekty Niebo, po tym jak Ryszard Nowak, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, zaczął mówić o nagłym \"znikaniu\" nowonarodzonych lub poronionych dzieci członków Nieba. Informacje miał od dawnych członków sekty.
Prokuratura przeprowadziła czynności sprawdzające: przesłuchała Nowaka i przejrzała wszystkie sprawy, które kiedyś w związku z sektą prowadziła. W latach 1992-1997 było ich ponad 10. Świadkowie mówili wówczas, że w Niebie rodzą się dzieci bez pomocy lekarza, które nie są rejestrowane.
- Ani razu nie pojawiły się tam sygnały, że martwe dzieci były grzebane na terenie siedziby sekty – dodaje prokurator Mitura - Małek. – Zeznawały wówczas osoby, które przyjeżdżały do sekty, żeby odzyskać swoich bliskich.
Bogdan K., guru sekty, pojawił się w Lubartowie jeszcze w latach 80-tych. Twierdził, że leczy przez nakładanie rąk. Miał wielu pacjentów. Potem kupił działkę w Majdanie Kozłowieckim. W latach 90-tych mieszkało tam kilkadziesiąt osób, które wierzyły, że są jedynymi prawdziwymi chrześcijanami, a Bogdan K. prorokiem.
Sekta w urzędzie gminy zarejestrowała nawet działalność gospodarczą: Leczenie Duchem Świętym w Imieniu Jezusa Chrystusa poprzez nakładanie rąk.
Reklama
















Komentarze