Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Dwóch piłkarzy zginęło, trzeci walczy o życie. Potrzebuje krwi

Daniel ma 18 lat. Aby przeżyć, musi mieć ciągłe przetaczaną krew. Znajomi z Lubartowa i koledzy z klubu, w którym grał, apelują o pomoc: – Tylko krew uratuje mu życie.
Kilka dni temu Daniel Szysiak razem z dwoma kolegami jechał nad jezioro Firlej. Mieli tam spędzić miłe, letnie popołudnie. Na drodze krajowej nr 19, tuż za wyjazdem z Lubartowa doszło do tragicznego wypadku. Zaczęli wyprzedzać inny samochód i dotknęli pobocza po drugiej stronie drogi. Samochód stracił przyczepność, wjechał do rowu i zatrzymał się na drzewie. Kierujący autem Daniel i siedzący obok Filip zginęli na miejscu. Szysiak, który siedział z tyłu, przeżył. W bardzo ciężkim stanie został przewieziony do lubartowskiego szpitala. Ma liczne złamania i obrażenia wewnętrzne. Przez cały czas lekarze utrzymują go w śpiączce farmakologicznej. Przez cały czas musi mieć też przetaczaną krew. – Krew jest mu potrzebna do życia – mówi Karolina, koleżanka Daniela z klasy w liceum w Lubartowie. Razem mieli właśnie zaczynać naukę w klasie maturalnej. – Wszyscy mamy nadzieję, że się uda. Wierzymy, że Daniel z tego wyjdzie – dodaje. Karolina razem z grupą znajomych rozpoczęli w Lubartowie akcję informacyjną. – Chcemy namówić jak najwięcej osób do oddania krwi, która Danielowi jest teraz tak potrzebna – tłumaczy. – Najpierw były telefony i maile do znajomych. Potem zaczęliśmy rozwieszać plakaty w mieście i informować ludzi za pomocą portali internetowych – dodaje Arek, kolega Daniela. – Każda ilość krwi jest potrzebna. Najbardziej poszukiwana jest krew 0Rh+. – Ale grupa jest mniej ważna – zaznacza Karolina. – Jeżeli oddacie krew obojętnej grupy, zostanie zamieniona na właściwą. W ten sposób pomagając Danielowi, pomożecie nie tylko jemu, ale i wielu innym ludziom, którzy mogą być w podobnej sytuacji – apeluje. W akcję włączyli się piłkarze Lewartu Lubartów, w którym Daniel przez kilka lat trenował (dwaj chłopcy, którzy zginęli w wypadku, nadal byli zawodnikami lubartowskiego klubu). – Dla nas wszystkich to ogromny szok – podkreśla Daniel Cieśla, wiceprezes i trener grup młodzieżowych w Lewarcie. – Znałem tych chłopców bardzo dobrze, trenowali w mojej grupie. Jeździliśmy razem na obozy, spędzaliśmy mnóstwo czasu. Super chłopcy. – Znaleźli się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu – dodaje Piotr Podleśny, który prowadzi internetowy portal lubartowskiego klubu. – Umieściliśmy na nim informację o zbiórce krwi dla Daniela. W klubie każdy, kto tylko może, chce pomóc. Lada dzień lekarze mają wybudzić Daniela ze śpiączki farmakologicznej, m.in. po to, żeby ocenić obrażenia mózgu. Jego płuca są w lepszym stanie – być może Daniel będzie już mógł sam oddychać. – Do dalszego leczenia koniecznie są jednak ciągłe transfuzje – podkreśla Karolina. – Dlatego prosimy o pomoc wszystkich, którzy mogą oddać krew. Wystarczy przyjść do najbliższego punktu krwiodawstwa i oddać krew – z zaznaczeniem, że przekazujemy ją Danielowi Szysiakowi, pacjentowi SPZOZ w Lubartowie. Można też przyjechać bezpośrednio do szpitala w Lubartowie. Masz pytanie, pisz: [email protected].

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama