Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

GKS Bogdanka – KS Polkowice 3:0, hat-trick Nildo

Szybko strzelić gola i nie nadziać się na kontrę – taki plan przyświecał przed meczem z Polkowicami trenerowi gospodarzy. Jednak to nic odkrywczego, bo w identyczny sposób kombinują również inni szkoleniowcy w I lidze. Ale tym razem się udało, GKS Bogdanka zwyciężył przekonująco – 3:0.
GKS Bogdanka – KS Polkowice 3:0, hat-trick Nildo
Nildo zdobył dla GKS Bogdanka wszystkie gole w zwycięskim meczu z KS Polkowice (Maciej Kaczanowski)
Od samego początku lepsze wrażenie sprawiali łęcznianie. Dużą ochotę do gry miał wysunięty z przodu Nildo. Na skrzydłach aktywni byli Michał Renusz i Michał Zuber, choć w ich poczynaniach brakowało istotnego elementu – dokładnego ostatniego podania. Dlatego pod bramką Sebastiana Szymańskiego niewiele było groźnych sytuacji. Na pierwszą i od razu skuteczną trzeba było poczekać do 21 min. Wojciech Łuczak ładnie przerzucił piłkę nad obrońcą i podał na wolnego pole do Nildo. Brazylijczyk spokojnie objechał golkipera i jeszcze spokojniej kopnął do siatki. Utrata gola nie podziałała pozytywnie na graczy z Polkowic. Goście sprawiali wrażenie, jakby w ich żyłach wolniej płynęła krew. Ich próby akcji ofensywnych niszczone były w zarodku. Bezbłędnie niemal grała obrona, którą po profesorsku kierował Veljko Nikitović. W jego poczynaniach nie było żadnego przypadku. Serb wyprzedzał rywali, był nie do przejścia i sam inicjował akcje ofensywne. Pewnym punktem był też Wallace Benevente. W drugiej linii z kolei mocno pracował Radosław Bartoszewicz. W tej sytuacji Sergiusz Prusak miał niewiele zajęć, a czas umilał sobie efektownymi wyjściami do dośrodkowań. Jedyny chyba strzał w światło bramki otrzymał dopiero w 62 min, wyłapany zresztą bez najmniejszego trudu. – Przeciwnicy walczyli i grali najlepiej jak umieli. To dopiero jest siódma seria. My nie kalkulujemy, poważnie podchodzimy do każdego meczu i skupiamy się na dobrej grze. Najważniejsze jest zwycięstwo – stwierdził Bartoszewicz. Prowadzący 1:0 łęcznianie nie forsowali tempa, czekając na sprzyjające okoliczności. A one nadeszły w 72 min. Grający na prawej stronie Zuber wypuścił Jhonatana, który z linii końcowej podał do Nildo i ten z bliska przesądził sprawę. Ale brazylijski napastnik nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Bo w 80 min Renusz przechwycił na własnej połowie piłkę i popędził z nią kilkadziesiąt metrów, mijając po drodze Dawida Wacławczyka. Gdy futbolówka trafiła wreszcie do Nildo, nie pozostało mu nic innego jak kopnąć do pustej bramki. Gdy w 90 min Brazylijczyk schodził z boiska, żegnały go zasłużone brawa. – Pracuję ciężko na treningach, a podczas meczów drużyna pomaga mi w zdobywaniu goli. Mam nadzieję, że coraz częściej będę odwdzięczał się kolegom bramkami – powiedział autor hat-tricka. W tym sezonie, wliczając Puchar Polski, Nildo strzelił już osiem goli. GKS Bogdanka – KS Polkowice 3:0 (1:0) Bramki: Nildo (20, 73, 81). GKS: Prusak - Pielorz, Wallace, Nikitović, Sołdecki, Renusz (88 Kwiatkowski), Falkowski, Bartoszewicz, Łuczak (62 Jhonatan), Zuber, Nildo (90 Pielach). KS: Szymański - Bartków, Nowak, D. Wacławczyk, Kazimierczak (70 Bryła), Piotrowski, Peroński (46 Więzik), Kocot, K. Wacławczyk, Janus, Piątkowski (80 Bancewicz). Żółte kartki: Bartków, Kazimierczak, Kocot (Polkowice). Sędziował: Mirosław Górecki (Katowice).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama