Jadąc do Siennicy Nadolnej Agros Suchawa nastawił się na otwartą grę. Goście nie mieli nic do stracenia. Po trzech seriach spotkań drużyna trenera Roberta Wójcika zajmowała przedostatnie miejsce w ligowej tabeli, mając na koncie trzy porażki.
05.09.2011 02:15
Przyjezdni zaatakowali już w pierwszej części gry. – Wypracowaliśmy pięć okazji do zdobycia bramki, jednak żadnej z nich nie wykorzystaliśmy – uskarża się trener Robert Wójcik.
– Przed szansą na gole stanęli: Daniel Polak, Sebastian Staszewski oraz Tomasz Samoluk. Najlepszą miał Staszewski, który po uporaniu się z bramkarzem Brata, strzelił w boczną siatkę.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się na gościach w drugiej połowie. – Może niepotrzebnie za mocno się otworzyliśmy, chcąc w końcu coś strzelić – analizuje Wójcik. – Taka postawa zakończyła się stratą pierwszego gola, po rzucie wolnym. Kolejne bramki posypały się niczym z rogu obfitości.
To już czwarta przegrana w bieżącym sezonie zespołu z Suchawy. Jak na razie, na niewiele pomogło sprowadzenie do obrony Igora Mossurca, byłego piłkarza Włodawianki. Defensor zagrał już drugi mecz, ale nie zapobiegł porażce i stracie punktów.
– To nasz trzeci mecz, w którym stwarzamy mnóstwo sytuacji strzeleckich, a nie potrafimy zamienić ich na gole. Jeśli w miarę szybko się nie odblokujemy i nie zaczniemy trafiać do bramki rywali, może być nam ciężko w tegorocznych rozgrywkach.
Klasą dla siebie był pomocnik gospodarzy Jarosław Dębski, zdobywca klasycznego hat tricka. – Jarek strzelił dwie ładne bramki. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Może jest ono trochę za wysokie, ale z pewnością nikt, kto widział mecz, nie zarzuci nam, że było inaczej – mówi Sławomir Kosior, szkoleniowiec Brata.
Kontuzji nabawili się Mariusz Czuluk i Krzysztof Dobrzyński, który zostali zmienieni już w pierwszej części gry. Pierwszy ma stłuczony mięsień, drugi zderzył się głową z rywalem, podczas walki o górną piłkę.
– Nie szło nam w pierwszej połowie, szczególnie po ostatniej porażce w Żółkiewce. Prowadziliśmy tam już 3:0, a mimo to przegraliśmy 3:4. Na szczęście druga odsłona w starciu z Agrosem, należała już do nas – ocenił trener gospodarzy.
Brat Siennica Nadolna – Agros Suchawa 3:0 (0:0)
Bramki: Dębski (68, 78, 90+1 z karnego).
Brat: Wróbel – Jopek, Dobrzyński (21 Korszun), Rossa, Ćwirta, Czuluk (41 Iwaniuk), Kister (83 Malinowski), Dębski, Usiak (46 Suduł), Maśluch, Tymicki.
Agros: Dmitruk – Sadlak, Mossurec, Gałęzowski, Karczewski, Tomaszewski, Samoluk, S. Staszewski, Polak (65 Waszuk), Belina (80 B. Staszewski), Gmitruk (80 Tadeniewicz).
Po meczu Kłosa Chełm z Granicą Dorohusk zadowoleni mogli być wyłącznie gospodarze. Miejscowi uratowali cenny cztery minuty przed końcem spotkania. – Traktujemy podział punktów, w kategorii naszego zwycięstwa. Przecież przegrywaliśmy prawie przez cały mecz – nie krył radości Lucjan Jarocki, prezes Kłosa.
Wczorajsze spotkanie było zacięte. Oba zespoły chciały rozstrzygnąć rywalizację na swoją korzyść. Już w 10 min miejscowych mógł uszczęśliwić Łukasz Drzewicki.
Napastnik gospodarzy wykonywał rzut karny. Piłkarz wykazał się jednak brakiem skuteczności i nie trafił w światło bramki. – Na szczęście, Łukasz zrehabilitował się za fatalną skuteczność przy „11”. Byłoby bardzo niedobrze, gdybyśmy przegrali z Dorohuskiem – przekonuje prezes.
Dogodne okazje dla Kłosa zmarnowali: Drzewicki, Mateusz Szpilski i Sławomir Wyrostek. – Przynajmniej dwie z nich powinniśmy zamienić na gole. Gdyby tak się stało, bylibyśmy spokojni w końcówce meczu – twierdzi Jarocki.
W drugiej połowie piłkarze Granicy sprawdzili umiejętności bramkarza Kłosa Łukasza Kozłowskiego. Golkiper miejscowych wyszedł dwukrotnie obronną ręką z pojedynków sam na sam z zawodnikami z Dorohuska.
– Gdyby nie Łukasz, mogło być nieciekawie. Bez wątpienia był on bohaterem niedzielnego spotkania. Oprócz niego na wyróżnienie zasłużyli Jacek Bazela i Adrian Kolano – wylicza prezes.
W zupełnie odmiennym nastroju był Stanisław Cybulski. Trener Granicy nie miał zbyt wielu powodów do satysfakcji. – Najlepiej nie komentować naszego meczu z Kłosem – mówi szkoleniowiec zespołu z Dorohuska
– Spokojnie powinniśmy zwyciężyć 5:2. Remis jest naszą porażką. To już drugi taki mecz w naszym wykonaniu. Wypracowujemy okazje i nie zamieniamy ich na gole. Do bramki Kłosa powinni skierować futbolówkę Tomasz Jenda, Kamil Sergijuk i Michał Jabłoński.
Na nasze usprawiedliwienie może posłużyć fakt, że praktycznie nie mamy doświadczonego napastnika. W ataku grają jedynie młodzi wychowankowie, którzy muszą się jeszcze sporo uczyć.
Kłos Chełm – Granica Dorohusk 1:1 (0:1)
Bramki: Drzewicki (86) – Sergijuk (24).
Łukasz Drzewicki (Kłos) w 10 min, przestrzelił rzut karny.
Kłos: Kozłowski – Bazela, Bogusz, Pietruszka (63 Kuśmierczuk), Hawryluk, Staszczak (76 Nafalski), Żółciński, Wyrostek, Kolano, Szpilski, Drzewicki (90 Klejszmit).
Granica: W. Ruszkiewicz – Jarosz, Mirzwa, Krzysztof Ruszkiewicz, Malinowski, Sergijuk (87 Bukowski), P. Ruszkiewicz, M. Olender (87 Turewicz), Jenda, Konrad Ruszkiewicz, Jabłoński.
Po dwóch remisach i porażce Pławanice odniosły pierwsze zwycięstwo. – Długo na nie czekaliśmy, ale było ono jak najbardziej zasłużone – podsumował Tomasz Kędzierski, szkoleniowiec gospodarzy.
Pławanice Kamień – Ogniwo Wierzbica 5:3 (1:1)
Bramki: Gąsiorowski (43), Dudko (63), Jans (64), Petruk (72), Ciejak (80) – Szanfisz (15), Charytanowicz (68, 82).
Pławanice: Dmuch – Ożóg (89 R. Bochen), Neckar, Petruk, Purzycki, Janas, Dudko (65 Ciejak), T. Bochen, Wiśniewski (46 Stocki), Krop (65 Hawryluk), Gąsiorowski.
Ogniwo: Ratomski – Mazurek, Kołtun (80 Bakaj), Kloc, I. Hanc, Szanfisz, Nowaczek, Zwolak (46 Kapeluszny), Charytanowicz, Nadolski (62 R. Hanc), M. Bąk.
Vitrum Wola Uhruska – Chełmianka II Chełm 1:1 (0:0)
Bramki: Szadziuk (82) – Leonowicz (840.
Vitrum: Szlichtyng – Cholawo, Stasiejko, M. Wielgus, P. Wielgus, M. Polak, Pawluk, Kulbicki (58 Dybek), Klempka (62 Mateusz Walaszek), Reps (55 Marcin Walaszek), Szadziuk.
Chełmianka II: Szykuła – Piotrowski (75 Dywański), Brzozowiec, Borys, Leonowicz, Wróblewski, Koniczuk, Pogorzelec, Dyczko, Dąbrowski, Król (38 Drygiel).
Hetman Żółkiewka – Unia Białopole 1:0 (0:0)
Bramka: Furmanek (90+1).
Hetman: Znój – Olech, Tuczyński, Turek, Limek, Zabiegły, Wysokiński, Szoździński (87 Stanicki), Koprucha, Furmanek (90 Batyra), Pietras (22 Królikowski).
Unia: Bralewski – Swatek, Kaliński, Piekaruk, Wagner (68 M. Soroka), Osmanowski, Leśnicki, T. Soroka (46 Domińczuk), Welter, Sobczuk, Ciołek (86 Ostrowski).
Ruch Izbica – Start II Krasnystaw 2:0 (2:0)
Bramki: Gałka (10), Łata (37).
Ruch: Bodio – Jarmosz, Burak, P. Rysak, Maziarczyk, Wójciuk (70 Swatowski), Bury, Nizioł (75 Pawelec), Łata (83 Czemerys), Iracki (80 Orkiszewski), Gałka.
Start II: Bednarczyk – D. Salitra, Osypiuk, Błaszczak, Dworucha (55 Marucha), J. Salitra, Wiśniewski (46 Rybczyński), Banasiak, Gawlik (70 Barcicki), Zdunek, Drzewiecki (70 Sawa).
Frassati Fajsławice – Tatran Kraśniczyn 1:3 (1:0)
Bramki: Ł. Kasperek (20) – Wójcik (53, 67), Kowalski (75).
Frassati: M. Czajka – Furmaniak, Jedut, Błaziak, Stacharski, M. Szadura (46 Madeja), P. Szadura (73 P. Kasperek), A. Czajka, Olech, Ł. Kasperek (60 Adamiak), K. Pluta (65 Topyła).
Tatran: Piotr Szpak – Fedak, Mazurek, Paweł Szpak, Mielnicki, Gutowski (65 P. Sawczuk), Sadlak, Kowalski, Wójcik, M. Sawczuk (70 Maciaszek), Ciechański.
Komentarze