Po niespodziewanej porażce u siebie z Omegą piłkarze Lewartu odkuli się w wyjazdowym spotkaniu z Ruchem wygrywając 3:0. Lubartowianie pokazali klasę w drugiej połowie.
MAREK WIECZERZAK
05.09.2011 13:05
Dwa gole strzelił wówczas Jarosław Bielak, zaś beniaminka z Ryk dobił w końcówce Dawid Pożak, dla którego był to drugi gol w tym sezonie.
Duży wpływ na poczynania gospodarzy miał brak w składzie doświadczonego Wojciecha Kępki, który zmaga się z kontuzją.
– Niby wszystko jest w porządku, ale nie chcemy ryzykować i lepiej będzie jak Wojtek wyleczy się do końca – mówi Krzysztof Wojewoda, prezes Ruchu. – Myślę, że jego powrót do pełnej sprawności nastąpi w ciągu 1-2 tygodni. Wiadomo, że bez niego idzie nam gorzej, widać różnicę.
Ale nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre. Młodzież też musi się przecież ograć i wykazać. Niech poczują trochę tej odpowiedzialności, jaka ciąży na starszych graczach – dodaje.
Porażka zepchnęła Ruch z wysokiego, trzeciego miejsca w tabeli, na jakie wskoczył po środowej wygranej nad Roztoczem Szczebrzeszyn.
Okazało się jednak, że łatwiej jest wejść na podium, niż się na nim utrzymać. Choć po pierwszej połowie meczu, zakończonej bezbramkowym remisem, kibice w Rykach nie mogli przewidzieć, że Lewart wygra tak wysoko.
– Faktycznie, ja też u siebie nie spodziewałem się takiej porażki. Ale wiadomo było, że prędzej czy później trafimy na kogoś mocnego, kto sprowadzi nas na ziemię. Lubartowianie byli wybitnie lepsi i zasłużyli na to zwycięstwo – podkreśla prezes Wojewoda.
Ruch Ryki – Lewart Lubartów 0:3 (0:0)
Bramki: J. Bielak (56, 77), Pożak (87).
Ruch: Troshupa – Walasek (46 Sągol), Jeżewski, Prządka, Sudowski, Mateńka (46 Gransztof), Mądry, Witek (75 Olszewski), Piątkowski (60 Starosz), Buala Bola, Sikora.
Lewart: Wilkołek – Jezior, Mitura, Nogas, Pszczoła, Bielak (85 Kłysiak), Woźniak (68 Kuzioła), Gutek (89 Rybak), Kucharzewski (46 Krzyżanowski), Pożak, Kaczmarski.
Żółta kartka: Woźniak (L). Sędziował: Łukasz Woliński (Lublin). Widzów: 300.
Komentarze