W trakcie meczu Włodawianki z Huczwą doszło do sporego zamieszania. A wszystko przez to, że arbiter główny nie uznał dwóch goli zdobytych przez graczy z Włodawy, w obu przypadkach odgwizdując spalone.
(MAWI)
05.09.2011 13:09
Miejscowi gracze protestowali tak, że czterech z nich dostało czerwone kartki i Włodawianka kończyła w ósmkę. Na boisku ukarani zostali Kacper Czarnota, Wojciech Więcaszek i Marcin Wereszczyński.
Do tego wszystkiego już po opuszczeniu murawy to samo spotkało Marcina Chaciówkę. Gracze gospodarzy i gości ujrzeli też po kilka żółtych kartoników.
– Bezradność sędziego doprowadziła do takich sytuacji – mówi Ryszard Nilipiuk, wiceprezes Włodawianki.
– Jego decyzje spowodowały jeden wielki chaos. Ja już tego arbitra we Włodawie nie chcę. Chyba koniecznie chciał się czymś wyróżnić. Piłkarze też nie są bez winy, ale nie może być tak, że sędzia robi co chce i nikt go z tego nie rozlicza – dodaje.
Co na to goście? – My już do przerwy powinniśmy prowadzić 3:0 lub 4:0 – uważa Jacek Paszkiewicz, trener Huczwy.
– A zachowanie zawodników Włodawianki to skandal. Nie powinni odnosić się tak wobec sędziego, bo to źle świadczy o ich kulturze. Arbiter popełniał błędy, ale w obie strony, wyniku nie wypaczył – dodaje szkoleniowiec. W zespole z Włodawy zadebiutował Arkadiusz Staszczak, który wrócił z Górnika Zabrze.
Włodawianka Włodawa – Huczwa Tyszowce 1:2 (0:1)
Bramki: Więcaszek (80) – Mruk (41), Cieślik (78).
Włodawianka: Wereszczyński – Staszczak, Szynkora, Roczon, Flis (75 Smolik), Kuczyński (78 Czarnota), Nielipiuk, Borys, Chaciówka (88 Struk), Więcaszek, Zdolski.
Huczwa: Tomczyszyn – Orzechowski, Anioł, Chałasa (55 Zdybek), Mroczek, Mruk, Kaniewski (65 Puchalski), Iwanicki, Cieślik, Antoniuk (90 Maliszewski), Somik (79 Karwacki).
Żółte kartki: Wereszczyński, Czarnota, Chaciówka, Więcaszek, Staszczak, Flis (W) – Puchalski, Kaniewski (H).
Czerwone kartki: Czarnota, Więcaszek, Wereszczyński, Chaciówka (Włodawianka, za niesportowe zachowanie). Sędziował: Sławomir Olucha (Lublin). Widzów: 800.
Komentarze