W sobotę i niedzielę zostanie rozegrana szósta kolejka spotkań w lubelskiej IV lidze. Liderująca tabeli Lublinianka Wieniawa zagra na wyjeździe z Orionem Niedrzwica. I to właśnie legitymujący się kompletem punktów zespół trenera Marka Sadowskiego będzie zdecydowanym faworytem niedzielnego meczu.
Marek Wieczerzak
09.09.2011 16:41
Czy w Niedrzwicy czuć już strach przed możliwym bombardowaniem? – Nie boimy się rywala – zapewnia Wojciech Stopa, trener Orionu.
– Mało tego, chcemy sprawić niespodziankę, więc podejmiemy rękawicę. Postaramy się coś ugrać, ale patrząc na formę Lublinianki, to myślę, że nawet remis będzie naszym sukcesem – dodaje.
Podstawą do optymizmu w Niedrzwicy jest ostatnie wyjazdowe zwycięstwo w Bełżycach 3:0. – Mecz z Unią pozwolił nam uwierzyć w swoje siły.
Przed niedzielnym spotkaniem z liderem panuje u nas pełna mobilizacja. Skład będzie optymalny. A kibicom mogę obiecać walkę o każdy metr boiska – mówi szkoleniowiec Orionu.
Mimo bardzo dobrych wyników działacze klubu z Wieniawy nie ustają w poszukiwaniu wzmocnień składu. Udało im się namówić do gry przy ul. Leszczyńskiego doświadczonego bramkarza Marcina Mańkę, który powalczy teraz o miejsce między słupkami z dobrze spisującym się w tym sezonie Andrzejem Zdunkiem.
Do gry potwierdzono też Mateusza Majewskiego, z zagranicy przyjechał Piotr Baran, a Michał Dadej powrócił po kontuzji.
Tymczasem za plecami lidera zrobił się straszny ścisk. Aż cztery drużyny mają taką samą liczbę, dziesięciu punktów. Po tej kolejce, któraś z nich może wybić się na pozycję samodzielnego wicelidera. Największe szanse ma Lewart Lubartów, grający u siebie ze Stalą Poniatowa.
Goście targani wewnętrznymi problemami jeszcze w tym sezonie nie odnieśli zwycięstwa.
Na pierwszą wygraną wciąż czekają również kibice Unii Bełżyce, Startu Krasnystaw i Roztocza Szczebrzeszyn.
Dwie pierwsze drużyny znów mają pod górkę, bo wystąpią w Rejowcu Fabrycznym i Tyszowcach. Jedynie ekipa trenera Zbigniewa Pająka zmierzy się na własnym boisku z Podlasiem II.
Komentarze