Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wisła Puławy - Znicz Pruszków 2:1, Poniatowa znowu szczęśliwa

Wisła Puławy zainkasowała w sobotę kolejne trzy punkty. Tym razem podopieczni trenera Mariusza Sawy pokonali Znicz Pruszków 2:1. To trzecie zwycięstwo \"Dumy Powiśla” w trzecim meczu w roli gospodarza, który rozgrywany był w Poniatowej.
Wynik już w trzeciej minucie otworzył Łukasz Misztal. Były obrońca Motoru, a także Znicza przymierzył do siatki rywali bezpośrednio z rzutu wolnego, z około 20 metrów. Po szybkim objęciu prowadzenia Wisła kontrolowała to, co dzieje się na boisku. A ekipa z Pruszkowa nie potrafiła na poważnie zagrozić bramce Kamila Beszczyńskiego. Kolejne okazje na gole pojawiły się w końcówce pierwszej połowy. Najpierw szansę po uderzeniu głową miał Michał Bu-dzyński, ale w tej sytuacji Piotra Misztala wyręczyli jego obrońcy. Później oko w oko z bramkarzem gości stanął Konrad Nowak, ale ten pojedynek przegrał. Po chwili szczęścia próbował jeszcze Łukasz Giza, ale i jemu nie udało się zmieścić piłki w siatce. W drugiej połowie wydawało się, że przyjezdni ruszą do ataku i będą chcieli doprowadzić do wyrównania. Tymczasem znowu przez długie minuty Beszczyński był praktycznie bezrobotny. Na prawym skrzydle kilka razy pokazywał się jedynie Paweł Bylak, ale jego dośrodkowania nie mogły zagrozić bramce przeciwników. W kolejnych fragmentach sporo szumu z przodu robił Nowak i wreszcie przyniosło to korzyści w 63 minucie zawodów, kiedy 26-letni napastnik szarżował na bramkę Znicza i tym razem Piotr Misztal powalił napastnika z Puław. Sędzia słusznie wskazał na 11 metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Giza i kibice "Dumy Powiśla” mogli po raz drugi świętować trafienie swoich pupili. Dopiero w samej końcówce coś zaczęło się dziać pod bramką Wisły. Najpierw Mateusz Majewski z najbliższej odległości strzelał głową, ale trafił prosto w Beszczyńskiego. To było ostrzeżenie dla puławian, które ci nie za bardzo wzięli do siebie. 120 sekund później Mariusz Zawodziński zagrał w pole karne rywali, a tam do piłki doszedł Kamil Witkowski i spokojnie umieścił ją w siatce. Defensywa gospodarzy wyraźnie zaspała w tej sytuacji. Kibice spodziewali się nerwowych, ostatnich minut, ale Znicz nie stworzył już żadnej klarownej okazji. Wisła Puławy – Znicz Pruszków 2:1 (1:0) Bramki: Misztal (3), Giza (65-karny) – Witkowski (87). Wisła: Beszczyński – Gawrysiak, Skórnicki, Budzyński, Ł. Misztal, Giziński, Mokiejewski (90 Wójtowicz), Wiącek, Kozieł (68 Olszak), Nowak, Giza (86 Orzędowski). Znicz: P. Misztal – Kucharski, Jędrych, Sztybrych, Januszewski, Duda (59 Tomas), Wojdyga, Bylak (59 Witkowski), Kopciński (84 Majewski), Zawodziński, Łudziński.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama