Po zwycięstwie Lubelskiego Węgla KMŻ nad Lubawą Litex Ostrów Wlkp. 49:40 w Lublinie zapanowała euforia. Kibice nie wyobrażają sobie teraz innego scenariusza rozgrywek niż awans do I ligi. A ten może zostać przypieczętowany już w niedzielę, podczas meczu przy Al. Zygmuntowskich z Wandą Kraków.
Marek Wieczerzak
13.09.2011 20:06
– Pod warunkiem, że wygramy i jednocześnie Rawicz pokona Ostrów, co uważam za całkiem realne – mówi Dariusz Sprawka, prezes KMŻ Lublin.
Jeśli jednak Lubawa Litex nie da się Kolejarzowi, to o wszystkim przesądzi ostatnia kolejka (25 września), w której "Koziołki” pojadą na wyjeździe z Kaskadem Równe. W Lublinie wszyscy są jednak dobrej myśli i na wszelki wypadek szykują na niedzielę szampany
Zresztą, nie tylko szampany. – Nasz mecz jest godzinę wcześniej niż w Rawiczu. Dlatego chcemy ściągnąć na stadion kilka telebimów, żeby nasi kibice mogli obejrzeć tamto spotkanie. I jeśli ułoży się ono po naszej myśli, świętować awans u siebie – wyjaśnia Sprawka.
Żużlowcy robią swoje, więc teraz muszą postarać się władze Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Lublinie. Starty w I lidze wymagają na stadionie sztucznego oświetlenia. Klub od jakiegoś czasu nękał MOSiR, zwracając uwagę na ten fakt. Ale przez długi czas nic się w tej sprawie nie działo. Teraz wreszcie coś drgnęło.
– Przygotowujemy się do rozpoczęcia prac związanych z budową oświetlenia na stadionie – potwierdza Mariusz Szmit, prezes MOSiR w Lublinie. – Jesteśmy na etapie gromadzenia dokumentacji potrzebnej do przeprowadzenie inwestycji – dodaje.
Na razie niewiadomo jeszcze, jaką moc będą miały światła. Wiadomo jedynie, że zostaną zamocowane na masztach. MOSiR nie wyliczył też jeszcze ile będzie kosztowała ich budowa. Szacunkowo mówi się o kilkuset tysiącach złotych.
Pytanie tylko, czy wyrobi się z pracami do kwietnia 2012 roku, kiedy ruszą nowe rozgrywki? – Nasz harmonogram zakłada, że zdążymy zakończyć inwestycję przed nowym sezonem. Czasu jest wystarczająco dużo – uspokaja Szmit.
W nowy sezon lubelski klub wkroczy też prawdopodobnie w zmienionej formie prawnej, przekształcając się ze stowarzyszenia w spółkę akcyjną.
– Istnieje taka możliwość. Już wiosną przesłaliśmy do kopalni Bogdanka projekt statutu spółki akcyjnej i czekamy na odpowiedź. Wiadomo, że założenie spółki wymaga pozyskania udziałowców. Będziemy o tym rozmawiali po zakończeniu sezonu – podkreśla Sprawka.
Komentarze