Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Król wrócił na tron. Magiczna niedziela Kamila Stocha na Wielkiej Krokwi (wideo)

Kamil Stoch w wielkim stylu zwyciężył w Zakopanem. Konkurs drużynowy wygrali Niemcy.
Król wrócił na tron. Magiczna niedziela Kamila Stocha na Wielkiej Krokwi (wideo)
Niemal równo przed czterema laty wygrywał tutaj pierwszy w karierze konkurs Pucharu Świata. Wczoraj zwyciężył po raz pierwszy w sezonie, udowadniając, że wraca do najwyższej dyspozycji i nie odczuwa już skutków kontuzji.

Po ogłoszeniu wyników uniósł narty w geście zwycięstwa, później wspólnie z kibicami odśpiewał hymn Polski. Radości nie był granic, ale trudno się dziwić, w końcu jeszcze kilka tygodni temu Kamil Stoch nie wiedział, czy w tym sezonie będzie mu dane w ogóle startować.

Wideo: Adrian Długoborski


W Wigilię powrócił na skocznie po kilkudziesięciu dniach przerwy na operację i rehabilitację. Niemal z marszu pojechał na Turniej Czterech Skoczni, gdzie pokazał się z dobrej strony. Ale na zwycięstwo czekał aż do konkursu na magicznej Wielkiej Krokwi.

To był dla niego niezwykły weekend. Że jest dobrze pokazał już podczas sobotniej drużynówki, w której indywidualnie był jednym z najlepszych skoczków. W niedzielę wygrał najpierw kwalifikacje, później pierwszą serie, w końcu cały konkurs. Tego dnia punktu zdobywali też 26 Klemens Murańka, 27 Piotr Żyła i 30 Maciej Kot.

To były jedne z najlepszych zawodów w tym sezonie. Stały na niezwykle wysokim poziomie, a o zwycięstwo walczyło aż sześciu zawodników. Ostatecznie najlepszy okazał się Stoch, który wyprzedził Austriaka Stefana Krafta oraz Niemca Severina Freunda.

- Jeszcze nigdy nie cieszyłem się tak bardzo z drugiego miejsca. Przegrać z Kamilem tutaj, w jego świątyni, przy jego wspaniałych kibicach, to jak wygrać - powiedział uradowany Kraft.

Austriak pozostał liderem PŚ. Z 877 punktami na koncie o 643 wyprzedza Stocha, który awansował na 16 pozycję w klasyfikacji generalnej. 20 jest Żyła. Zgromadził 181 "oczek”.

Rozegrany w sobotę konkurs drużynowy wygrali Niemcy przed Austriakami i Słoweńcami. Jeszcze kolejkę przed końcem rywalizacji na podium plasowali się Norwegowie, ale spadli z niego po nieudanym skoku Andersa Fannemela. Polacy, startujący w składzie Żyła, Zniszczoł, Kubacki, Stoch, zajęli piąte miejsce.
- Jest pewien niedosyt, ale patrząc na to, co się do tej pory działo, piąte miejsce jest całkiem niezłym wynikiem, nieźle rokuje na przyszłość, choć oczywiście te skoki mogłyby być lepsze - ocenił trener Łukasz Kruczek.

Za tydzień, na konkursy PŚ do japońskiego Sapporo pojedzie sześciu naszych reprezentantów. Na pewno będą to: Stoch, Żyła, Zniszczoł i Murańka. Dwóch kolejnych zawodników sztab szkoleniowy wybierze w tym tygodniu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama